Kocham ten tomik Jansson! Zwłaszcza opowiadanie (rozdział) „Kotka”. Czytałam je uczestnikom moich warsztatów na walentynki, jako przypowieść o prawdziwej miłości:)Ciekawa jestem Twoich wrażeń z lektury. A i ja chyba wkrótce znów po to sięgnę.
Żeby tylko jednej! Kurczę, moja lista do kupienia i tak była długa, a dzięki Tobie, jest jeszcze dłuższa. Tak ogólnie, to molem książkowym jestem i byłam, ale jakoś dzięki Tobie, odkryłam zdolność czytania na nowo.
Najbardziej lubię u Ciebie twoje stosiki, kurczę, zawsze przynajmniej masz tam 3/4 książek, które strasznie chcę mieć.
No, mam nadzieję, że będziesz pisać :D. Codziennie zaglądam, czy przypadkiem nie ma nowego postu.
A ilustracja jest piękna, nie dziwię się, że nie mogłaś się powstrzymać
wrocilas!!! :)))
Yvonne nie przesadzałbym z tym entuzjazmem, ale tak, wzięłam się w garść i produkuję pierwszą recenzję :]
Kocham ten tomik Jansson! Zwłaszcza opowiadanie (rozdział) „Kotka”. Czytałam je uczestnikom moich warsztatów na walentynki, jako przypowieść o prawdziwej miłości:)Ciekawa jestem Twoich wrażeń z lektury. A i ja chyba wkrótce znów po to sięgnę.
Jak ja uwielbiam takie, jak ja to nazywam „obrazkowe perełki” :)
Karaluchy pod poduchy!
Pozdrawiam.
Makowepole „Kotka” cudna, a książeczka… Jansson to Jansson :)
Claudette cieszę się, że się podobało!
Żeby tylko jednej! Kurczę, moja lista do kupienia i tak była długa, a dzięki Tobie, jest jeszcze dłuższa. Tak ogólnie, to molem książkowym jestem i byłam, ale jakoś dzięki Tobie, odkryłam zdolność czytania na nowo.
Najbardziej lubię u Ciebie twoje stosiki, kurczę, zawsze przynajmniej masz tam 3/4 książek, które strasznie chcę mieć.
No, mam nadzieję, że będziesz pisać :D. Codziennie zaglądam, czy przypadkiem nie ma nowego postu.
A ilustracja jest piękna, nie dziwię się, że nie mogłaś się powstrzymać
Pozdrawiam i ściskam mocno :D
Vampire :) :) :) Uśmiecham się do Ciebie szeroko i naprawdę Twój entuzjazm dodał mi skrzydeł. Dziś będzie recenzja!
Juhu! Jak miło słyszeć, że ktoś docenia słowa :). Nawet nie wiesz, jak się cieszę :D
;)
Buty trochę za blisko łóżka, śliczny deszcz meteorów za szybą, ale ale: co stoi na parapecie? i wisi na haku?
Oświećcie mnie proszę…
Na parapecie gliniany ptaszek? ;) a na ścianie na tych rogach jakieś śruby? ciuchy? Nie mam pojęcia :]
Oh! Jedna z moich ukochanych książek. Co mi przypomina że czas wrócić do Jansson :)