„Żona biznesmena” Sujata Massey

Pod tym banalnym tytułem (i okładką, której kiczowatość przyprawia o ból zębów) ukrywa się klasyczny, żeby nie powiedzieć nieco sztampowy, kryminał pióra wychowanej w USA Hindusko – Niemki, która, tak dla urozmaicenia, główną postacią swego powieściowego cyklu uczyniła… pół Japonkę.

Brzmi jak wielki multikulturowy mętlik, na szczęście to tylko pozory, bo Sujacie Massey, podówczas literackiemu żółtodziobowi, udało się w bardzo zgrabny sposób wybrnąć w pułapki, którą sama na siebie zastawiła. Owszem, „Córkę biznesmena” trudno nawet porównać do powieści tworzonych przez takich tuzów kryminału jak Skandynawowie, ale dzięki osadzeniu akcji we współczesnej Japonii powieść Massey zyskała zupełnie nowy wymiar i ze znośnej przemieniła się w co najmniej intrygującą, zwłaszcza dla wielbicieli dalekowschodnich klimatów.

Fabuła jest wiernym odbiciem schematu o bogu ducha winnej bohaterce, która poprzez nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostaje wkręcona w morderstwo. Tą „bogu ducha winną” w „Żonie biznesmena” jest rezolutna i wyemancypowana Rei Shimura, kiepsko opłacana nauczycielka angielskiego w tokijskiej korporacji, która w podczas spaceru na swe nieszczęście znalazła ciało martwej współurlopowiczki, a jako że za grosz nie dowierzała wynikom sekcji zwłok, postanawia na własną rękę rozwiązać tą zagadkę, niechcący narażając się przynajmniej tuzinowi Japończyków i robiąc wokół swej osoby mnóstwo zamieszania.

Intryga nie odznacza się jakimiś szczególnymi walorami, choć kilka zwrotów akcji przyjemnie podtrzymuje napięcie. Inaczej rzecz się ma z Japonią w charakterze barwnego tła. Sujata Massey w odróżnieniu od literackich kolegów ze Skandynawii (do których tak chętnie się odwołuję, bo ich najwięcej czytam, więc wybaczcie…) nie bawi się w socjologiczne analizy, nie jest też zbyt wnikliwą portrecistką, skupia się na tym co najbardziej widoczne, przy okazji przetykając tekst ogromem kulturowych ciekawostek, z których część jednak bardziej pasowałaby do przypisów…

W każdym razie czytało mi się szybko i przyjemnie, a połączenie kryminalnej intrygi z japońskim anturażem jest co najmniej obiecujące. Znacie jakieś inne tytuły łączące jedno z drugim?

Ocena: ★★★★½☆

„Żona biznesmena” to pierwsza część wciąż pisanego przez Sujatę Massey cyklu kryminalnego z Rei Shimurą w roli głównej i, jak łatwo można odgadnąć, również jedyna część wydana w Polsce i powiem tylko tyle – szkoda.

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Czytadło, Kryminalni, Lekturki, USA i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „„Żona biznesmena” Sujata Massey

  1. germini POLAND pisze:

    O, a ja się czaję na tę książkę :)
    Co do innych tytułów – próbowałaś Natsuo Kirino? Wprawdzie to bardziej thrillery niż kryminały, ale może przypadną Ci do gustu ;)

  2. Claudette POLAND pisze:

    Skoro kryminał to ja się także ‘czaję’ na „Żonę biznesmena” :)

    Pozdrawiam.

  3. zosik POLAND pisze:

    Germini jeszcze nie próbowałam i choć mam na półce zupełnie mi do głowy ta autorka nie przyszła, ale na szczęście zawsze mogę liczyć na podpowiedź :) Dzięki za przypomnienie!
    Claudette można ją wypożyczyć w bibliotece na Królewskiej :)

  4. mandżuria POLAND pisze:

    Cześć, tu Asia (której dałaś kilka wskazówek co do prowadzenia strony :)). Stronę już założyłam na wordpressie i niedługo Cię zaproszę (jak się tam urządzę), tymczasem zaciekawiła mnie (kolejna!) opisywana przez Ciebie lektura. Lubię kryminały, choć za wiele ich ostatnio nie czytam, ale połączenie sensacyjnej historii z Dalekowschodnimi realiami brzmi co najmniej zachęcająco. Zastanawiam się, czy ta autorka mieszkała przez jakiś czas w Japonii, bo z Twojej recenzji wynika, że raczej wie o czym pisze (lubię takie kulturowe ciekawostki!) :)
    Z boku zobaczyłam, że czytałaś niedawno „Polowaneczko” – mam nadzieję, że napiszesz kilka słów o tej książce, bo niewiele o nie wiem, ale mam ją na „czytliście” :)
    Pozdrawiam!

  5. zosik POLAND pisze:

    Asiu :) Miło mi Cię widzieć w mych skromnych progach.
    Po pierwsze czekam na adres :)
    Po drugie faktycznie Sujata przez kilka lat pracowała jako nauczycielka angielskiego w Japonii, więc trochę czerpała z własnych doświadczeń. Jeśli wpadnie Ci w łapki ta powieść nie sugeruj się bzdurami, które wydawca (Świat Książki) wypisał w nocie na okładce.
    Po trzecie o „Polowaneczku” muszę napisać, bo to książka, o której zdecydowanie powinno być głośno, aczkolwiek muszę jeszcze przetrawić temat. Mocna rzecz…

  6. szamanka30 POLAND pisze:

    Czytałam jakiś czas temu. Podobała mi się. Oczekiwałam innych książek z Rei.Niestety…..Dziwna ta polityka wydawnicza.

  7. zosik POLAND pisze:

    Szamanko ja również żałuję :( Naprawdę polubiłam Rei za tą jej życiową nieporadność, która pakuje ją co i rusz w jakieś tarapaty. Może jednak opublikują pozostałe części? Cieszę się, że nie tylko mnie na tym zależy :)

  8. chiara76 POLAND pisze:

    brzmi ciekawie;) I ta Japonia w tle…

  9. zosik POLAND pisze:

    Chiaro polecam :)

  10. Goldenrose POLAND pisze:

    Zosik, pisałaś, że czekasz co napiszę o Szmince – wczoraj wieczorem wrzuciłam recenzję :)

  11. zosik POLAND pisze:

    O dzięki Goldenrose :) Już biegnę sobie poczytać :]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>