Opanowała mnie i wzorem lat ubiegłych się jej pokornie oddaję, przy okazji korzystając z uroków wiosny (dziś oficjalnie zainaugurowałam sezon rowerowy!). W przyszłości nieodległej obiecuję kilka zdań o wstrząsającym „Polowaneczku”, niepokojąco realistycznej „Historii małżeństwa dla dorosłych” i „Przypomnij sobie” Hirvonen, której lektura była czymś w rodzaju deja vu.
So stay tuned!
Może Cię również zainteresuje:
- Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)










Oj tak, wiosna wreszcie się zjawiła i skutecznie zniechęca do jakiejkolwiek pracy :) Ale z niecierpliwością czekam na kolejne recenzje!
Rozleniwienie słoneczno-wiosenne trzeba przeczekać;) Ciekawe trasy rowerowe…- może trochę fotek z wojaży?
I ja czekam na dalsze recenzje z niecierpliwością :)
Pozdrawiam serdecznie.
W odwróconym szyku tytułowego wyrażenia jest coś zaskakująco optymistycznego – to pewnie wpływ wiosny – i akcent zdecydowanie pada na „twórczość”.
Niech więc wiosna będzie twórcza dla Ciebie – pozdrawiam wiosennie :)
Wyglądałam Hirvonen u Ciebie z ciekawością:) A teraz jak już wiem, że się pojawi, włączam cierpliwość i czekam spokojnie;) Wiosna ma swoje prawa i trzeba się nią nacieszyć! Swoją drogą, zazdroszę … wiem jak w Krakowie już jest cuudnie, a u mnie rowerek na start będzie musiał jeszcze poczekać jakiś czas …:]
Twórcza niemoc minie, napewno, tylko musisz znaleźć genius loci ;)
Akurat jestem po lekturze „Senności” W. Kuczoka. I o takiej niemocy jest w tej świetnej książce mowa. Pozdrawiam z wiosennego Podkarpacia.
A u mnie brak nowych wpisów nie wiosna powoduje, a szpital w domu :( A rowerek mam latoś zamiar kupić, ale czasu nie ma :)
Kochani moi dziękuję Wam za tyle ciepłych słów :) Myślę intensywnie o tym, aby coś napisać, ale póki co jestem tam wypluta, że weny zero i zdanie porządne sklecić ciężko, a co dopiero szereg takich zdań. Zresztą stwierdziłam, że blog jest dla mnie, a nie ja dla niego ;) Tak, to zdecydowanie przekracza moje możliwości na chwilę obecną i póki co wolę rower, spacery i wieczory z „Damages” :]
Nutta fotek z rowerowych wojaży brak, ale myślę, że w toku sezonu będzie to nadrobione.
Bazyl współczuję :(
Net.a.a faktycznie zrobiło się przyjemnie w Krakowie, więc korzystać trzeba.
Mam nadzieję, że nasze jutrzejsze spotkanie nie jest odwołane z powodu roweru i wiosennej niemocy? :-)
przemawiają do mnie osoby, które umieją zrobić sobie zdrową przerwę w swoich pasjach;) A rower, jak najbardziej pochwalam, chociaż ja z frakcji spacerowiczów;))
Jarku będę, będę. Bez roweru ;)
Chiara przerwa jest tu jaknajbardziej potrzebna.
Zosiku a ja mam przeczytane 2 książki tylko że teraz musiałabym się również zmobilizować ale je opisać..
Pozdrawiam :))
Ja właśnie staram się przezwyciężyć i zrecenzowałam pokróce całe stosisko przeczytanych książek.
no, tym bardziej, że jak rozumiem, nabierasz siłki przed Tym Dniem;) To już mniej, niż miesiąc, przecież;)
Chciałam Ci wielce podziękować, bo polegam na twoich recenzjach, które zawsze odzwierciedlają moje potrzeby.
Przyjrzałam wszystkie posty od początku i naprawdę Cię podziwiam. Jesteś taką moją małą idolką, której nigdy nie miałam xD.
Strasznie lubię czytać twoje recenzje, posty. Więc od dzisiaj regularnie będę Ci komentować.
Och jak to miło wiedzieć, że nie tylko ja mam tak piekielnego lenia :] Póki co tylko mi rower w głowie. Już nawet czytać mi się nie chcę ;)
Chiara nie przypominaj, bo jeszcze zacznę panikować.
Vampire_Slayer dziękuję! Mój boże, jeszcze nigdy nie byłam niczyją idolką i teraz czuję się niemal zobowiązana wziąć się w garść i znów regularnie zacząć o tym pisać :] W każdym razie mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do sięgnięcia po książki. Pozdrawiam!!