Home » Feministyczne, Lekturki, Piękna, Polska

“Piaskowa góra” Joanna Bator

24 lutego 2009 7 komentarzy

piaskowa góra

Wielbiciele Japonii i „Japońskiego wachlarza” od teraz możecie się oficjalnie poczuć rozczarowania. „Piaskowa góra” nie ma absolutnie nic wspólnego z Krajem Kwitnącej Wiśni, co jednak w żaden sposób nie deprecjonuje tej nietuzinkowej, na wskroś polskiej powieści Joanny Bator, feminizującej kulturoznawczyni oraz antropolożki.

W tym szaleństwie jest metoda – powiedział Hamlet. W tym bełkocie jest sens – powiedziałam już ja, wasza nieustraszona recenzentka, która z niemałą satysfakcją a i przyjemnością przedarła się przez językowy gąszcz, który zgotowała Joanna Bator. Trud się opłacił, było warto, co odnotowuję z nie małą satysfakcją, choć czuję się zobligowana do  zaznaczenia, że nie jest to literatura ani lekka ani przyjemna, ani tym bardziej taka, którą pochłania się błyskawicznie. Lektura „Piaskowej góry” w swej istocie jest zaprzeczeniem łapczywego pożerania kolejnych zdań. Sam akt czytania przypominał mi raczej mozolne acz chciwe przebijanie się przez rozdziały. Joanna Bator ma własny styl! Pisze w sposób szalenie oryginalny, stylizując swą prozę na chaotyczny potok słów, upstrzony kolokwializmami i zwrotami przynależnymi do języka potocznego. To kolejna powieść mówiona tyle, że tu w wersji totalnej, bo rozpisanej na kilkanaście wewnętrznych głosów.

A gdy już zaakceptuje się pisarską manierę autorki (nawiasem mówiąc jakże odmienną od tej, którą zaprezentowała w „Japońskim wachlarzu”) spokojnie można zabrać się za odgryzanie, kawałek po kawałku, historii Piaskowej góry – wałbrzyskiego osiedla górniczego – opowiedzianej poprzez pryzmat jednej, prostej i nieszczególnie szczęśliwej, rodziny. Dość naiwnej, żeby nie powiedzieć zabobonnej i przeciętnie inteligentnej ludzkiej menażerii, która więcej ma zgryzot niż radości. Bardzo istotny w powieści Bator jest kontekst historyczny. To literatura z gatunku tych ściśle uwikłanych w konkretne czasy, choć pisarka bardzo niechętnie odwołuje się do historycznych wydarzeń czy dat. Prostą (czy wręcz prostacką) górniczą rodzinę bardziej bowiem interesowały dobra z Enerefu (a już najlepiej zięć stamtąd) i niewolnica Izaura niż jakieś strajki i polityczne przewroty. Fabuła „Piaskowej góry” obejmuje lekko licząc trzy dekady, w tym dwadzieścia lat siermiężnego PRL-u, sportretowanego w powieści aż nazbyt przekonywujący. Wszystko jest tu ordynarne, szare i nędzne: ludzkie charaktery, którym Bator nie szczędzi czułości i sarkastycznych szpil, ich pospolite otoczenie, nawet poniemiecko-górniczy krajobraz. Pisarka jest w tym względzie nonkonformistyczną naturalistką. Nie sentymentalizuje minionego ustroju, ale równie obcy jest jej mentorski ton. „Piaskowa góra” to solidna rodzinna saga z czasów PRL-u, ale również portret PRL-u widzianego oczami nieskomplikowanych, do bólu przeciętnych obywateli. Antybohaterów, którzy nie pchali się na wokandę.

Gorąco polecam (i już cieszę się na zapowiadany ciąg dalszy)

Ocena: ★★★★★☆

Może Cię również zainteresuje:



7 komentarzy »

  • “Piaskowa góra” Joanna Bator UNITED STATES napisał/a:

    [...] … dalej » [...]

  • peek-a-boo POLAND napisał/a:

    Chyba jednak wole Bator z “wachlarza’, wole egzotykę orientu, niz te całkiem dobrze znaną mi z dzieciństwa;). No i do Kraju Śrdka mam wiekszy sentymet niż do naszego, niegdys tak przecenianego Zagłębia.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Peek absolutnie Ci się nie dziwię. Mnie tematyka peerelowska bardzo interesuje w związku z czym powieść Bator po prostu musiałam przeczytać :-)

  • Prunnella POLAND napisał/a:

    wydaje się, po przeczytaniu Twojej recenzji, że nie odbiegła zbyt daleko od kobiety, a według mnie to była bardzo zła książka.
    Ten gęsty, dygresyjny styl mnie denerwował, wydaje się, że był środkiem do pokazania własnej erudycji, a nie stworzenia jakiegoś dzieła.
    Jednak podziękuję:(

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Nie czytałam “Kobiety”, więc nie mogę tych dwóch powieści porównać. Być może wcześniej Bator nie miała nic ciekawego do powiedzenia i stąd ten przerost formy nad treścią. W “Piaskowej górze” opowiada bardzo zajmującą historię, choć zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego przyjemną.

  • InfoTuba - Kraków wiadomości wydarzenia kultura Białystok Gdańsk Lublin Łódź Olsztyn Opole Poznań Rzeszów Toruń Warszawa - Polska - Literatura - "Piaskowa góra" Joanny Bator POLAND napisał/a:

    [...] i przeciętnie inteligentnej ludzkiej menażerii, która więcej ma zgryzot niż radości. Przeczytaj całośćTagi: recenzja książki Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminuDodaj do: [...]

  • mieszkanka Piaskowej Góry POLAND napisał/a:

    Książkę przeczytam. Moja jedna uwaga, istotna uwaga! Piaskowa Góra nie jest osiedlem górniczym. To tzw. nowe osiedle, wybudowane w latach 70 -tych. Mieszkają tam ludzie różni, jak na każdym osiedlu. Informacja w recenzji jest myląca, kojarząca się z osiedlami typowo górniczymi (przedwojenne kamienice z cegły, czerwone okiennice np. na Śląsku).

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.