Nota wydawcy może odrobinę zniekształcić odbiór autobiograficznego debiutu wszechstronnie utalentowanego duńskiego artysty – Knuda Romera. Nie jest to bowiem (jak sugeruje się na okładce) powieść tylko i wyłącznie o dzieciństwie nieszczęśliwego chłopca, ale przede wszystkim opowieść o odradzającej się po koszmarze wojennym Europie. Europie pełnej blizn, wzajemnych żali i uprzedzeń. Na tej kanwie Romer osadził swą opowieść – prostą choć niejednoznaczną historię niemiecko – duńskiej rodziny.
Styl Knuda Romera nieco przypomina sposób w jaki pisał W.G. Sebald. Obu panów zresztą interesują podobne tematy: poszukiwanie tożsamości oraz uwikłania jednostki w historię. Akcja „Ten, kto mrugnie, boi się śmierci” została umiejscowiona w dwóch planach czasowych: w latach sześćdziesiątych, na które przypada smutne dzieciństwo narratora oraz w czterdziestoleciu poprzedzającym jego przyjście na świat. Romer snuje swą narrację fragmentarycznie, swobodnie przeskakując w czasie i między postaciami. Raz opowiada o wojennych losach swej matki, Niemki blisko związanej z jedną z antynazistowskich organizacji, po to aby na za moment przeskoczyć do losów swego dziadka fantasty, który uparł się, że założy linię autobusową i znów wrócić do matki tyle, że już po wojnie, w Danii. Jego powieść zatem to nie tylko swoisty, rodzinny memorbuch, ale również uniwersalna kronika nienawiści, która toczyło Europę nie tylko w czasie drugiej wojny, ale również wiele lat po jej zakończeniu. To opowieść o niebezpieczeństwach, które kryją się za błahymi z pozoru uprzedzeniami, o ludzkim okrucieństwie. Również o nietolerancji – okrzyczanym komunale ostatnich lat, ale u Romera podjętym w sposób wyzuty z mentorstwa.
Zgoda, „Ten, kto mrugnie, boi się śmierci” to powieść o niewygodnej dla prowincjonalnej społeczności rodzinie, która musi się zmagać z piętnem przeszłości. To również opowieść o wykluczonym chłopcu szukającym tożsamości, ale literacki debiut Knuda Romera jest przede wszystkim uniwersalną refleksją na temat postrzegania świata poprzez pryzmat stereotypów, a także o człowieczeństwie, które się pod nimi gubi.
Ocena: 





Może Cię również zainteresuje:
- „Betonowy ogród” Ian McEwan 07/02/2010
- „Zabić drozda” Harper Lee 11/03/2008
- „Prochy Angeli” Frank McCourt 28/05/2008
- „Ukryte wady” Elsebeth Egholm 26/09/2008
- Tajemnice Syberii 06/07/2011
- „Metafizyka rur” Amelie Nothomb 13/08/2008
- „Magiczny sklep z zabawkami” Angela Carter 17/03/2008










Jutro zamówię do biblioteki, takie książki właśnie lubię i myślę, że wielu czytelnikom też się spodoba. Dzięki. Pozdrawiam.
W takim razie Globalistko może Ty odpowiesz na nurtujące mnie od dawna pytanie: wg jakiego klucza zakupowane są książki do bibliotek? Czy są jakieś odgórne przykazania czy może jest to tylko widzimisię bibliotekarzy czy może kierownictwa?
Jak zwykle decydują pieniądze :( Ale przede wszystkim – przynajmniej tak jest w „mojej” bibliotece, kieruję się gustami czytelników. A, że są różne – dla każdego coś miłego :) Trochę lekkich, trochę ambitnych, trochę z popularno-naukowej, coś dla pań, coś dla panów itd. Jeśli ktoś podaje tytuł, którego nie mamy staramy się w miarę możliwości kupić lub odsyłamy do innej filii. Nie możemy zakupić wszystkiego, bo nie ma tyle kasy i biblioteka nie jest z gumy :) Ale śledzimy nowości i słuchamy wskazań czytelników. Pozdrawiam.
Globalistko bardzo Ci dziękuję za odpowiedź :) O proszę, jak miło. To strasznie miło, że bazujecie na gustach i propozycjach czytelników. Pozdrawiam ciepło z tonącego w śniegu Krakowa.
Pingback: „Ten, kto mrugnie, boi się śmierci” Knud Romer