Home » Lekturki, Piękna, Skandynawia

“Karzeł” Pär Lagerkvist

17 grudnia 2008 13 komentarzy

I masz babo placek! Na własne życzenie. Za własne marudzenie. Onegdaj narzekałam (bo mam taką naturę malkontencką), że dość mam książek na cztery (czyli, jak ładnie nazwała je Chiara, takich so so). Pokarało mnie książką może i dobrą, ale zupełnie nietrafioną, czyli nie w moim typie.

Trochę szkoda mi Para Lagerkvista (nawiasem mówiąc Noblisty z 1951 roku), bo moja niechęć względem „Karła” w dużym stopniu przełoży się na (ewentualne) dalsze próby zaznajamiana się z jego bogatym dorobkiem literackim. Bowiem tak dość niefortunnie się złożyło, że tą niewielką (niespełna dwustustronicową) powieść czytałam z narastającym buntem: po co tracę czas? Zabrakło mi jednak silnej woli, aby przerwać tą męczarni. Raz, że wymyśliłam sobie, że zrobię z „Karła” wyznaniową lekturkę, dwa, że niby taka krótka (tym czasem koniec wcale się nie zbliżał, a już samo tęskne ku niemu spoglądanie jakże wymownie świadczy o mych “ciepłych” uczuciach), trzy, że pomysł na tą powieść miał Lagerkvist niezwykle podniecający. I tak mnie skusił a po 5 dniach (sic!) musiałam obejść się smakiem.

Lagerkvist w „Karle” wziął na warsztat zło w najbardziej pierwotnej postaci czyniąc narratorem powieści zbrodniarza niepospolitego – symbol zła drzemiącego w głębi każdego człowieka. Tytułowy karzeł jest bowiem stworzeniem (celowo nie nazwę go człowiekiem, bo wielokrotnie podkreślał swą odrębność, ba wręcz wyższość, względem ludzkiej nacji) do szczętu złym, rozmiłowanym w mordach i potajemnych intrygach. Świat włoskiego dworu doby renesansu został opisany właśnie z jego wykrzywionej perspektywy. Dzięki temu w fabule ścierają się dwie sprzeczne idee – humanizm doby odrodzenia ze skrajnie antyhumanistyczną postawą występnego pokurcza. Pogardą dla tego co ludzkie.

Pożywką karła jest nienawiść, ale i mania wielkości. Każdy kolejny mord czy spisek traktował jako sposób na udowodnienie samemu sobie swej wyjątkowości i wyższości nad ludźmi, których działania napędzają (tak niskie w jego mniemaniu) uczucia. Karła śmieszy i napawa odrazą ludzka hipokryzja, skądinąd bujnie kwitnąca na renesansowym dworze. Pod maską oddanego sługi Lagerkvist ukrył prawdziwego małego potwora. Kwintesencję niegodziwości i chorych ambicji. Nawiasem mówiąc (nieliczne) opisy życia dworskiego i pojazdowych gierek są najbardziej bezbarwnymi fragmentami „Karła”. Nawet opis szerzącej się zarazy, zamiast zaintrygować, tylko mnie wynudził.

Zamiarem Lagerkvista było wstrząsnąć czytelnikiem. Tyle że czasem zbyt wielkie stężenie zła na centymetr kwadratowy, miast wstrząsnąć, może doprowadzić do mdłości i obojętności.

Ocena: ★★★☆☆☆

Może Cię również zainteresuje:



13 komentarzy »

  • alli POLAND napisał/a:

    Hm, a co z “Łaskawymi”?
    :)

  • kultur-alnie POLAND napisał/a:

    Czytałam zbiór opowiadań Lagerkvista “Zło”, a w nim trzy teksty: “Karzeł”, “Kat” i “Mariamne” – najlepszy, moim zdaniem, był “Kat”, ale tak naprawdę żadne z nich nie było w moim typie. Widocznie ten skandynawski autor mi “nie leży”…:-)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Alli “Łaskawe” chwilowo zeszły na dalszy tor. Czekają, aż będę mogłam poświęcić im więcej czasu :)
    Kultur-alnie cieszy mnie bardzo, że podzielasz mój umiarkowany entuzjazm dla Lagerkvista. Mi on również raczej nie leży.

  • peek-a-boo POLAND napisał/a:

    no to sie niezłe nameczyłaś. Przypomnialas mi moje cierpienia przy Pani Bovary, tez wyzwaniowej lekturze. Daltego miedzy innymi postanowilam odpoczac od wyzwan: zawsze zdarzało mi sie wybrac jakąś ksiązke, którą potem czytałam dlugo i bolesnie. Choc musze przyznać, że zawsze też trafialam na jakąs miłą niespodziankę. Może to taka wyzwaniowa regula: jeden(niestrawny uwtor) za jeden ( rewelacyjny);)

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Ja tym razem darowałam sobie układanie listy i poszłam na żywioł. A co! Ale nie powiem, żeby “Złodziejka” też była jakaś nad wyraz wspaniała. Na szczęście dla mnie “Karzeł” jest objętościowo dużo mniejszy niż “Pani Bovary”, choć teraz przypomina mi się również “Kobieta w bieli” Willkie Collinsa, której nie zmogłam.

  • cedro POLAND napisał/a:

    A ja już zupełnie zapomniałem o tej książce, a czytałem ją, ale tak dawno temu, że to było jakoś tak prawie za górami.

    Tak naprawdę zupełnie nie pamiętam refleksji. Ani pozytywnych ani negatywnych, ale jakby były te pierwsze to pewnie by mi coś tam świtało w główce.

    Tak jeszcze w ramach powiesci historycznych noblistów, które przeszły bez echa, to przypomina mi się powieść Saramago: Baltazar i Blimunda.
    Też całkowity brak zdania w tej kwestii.
    Ktoś czytał?

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Ja Saramago nie czytałam, więc nic na ten temat powiedzieć nie mogę ;)

  • chiara76 POLAND napisał/a:

    widzę, że faktycznie spodobało Ci się to określenie;_) ja je często używam, bo jest według mnie trafne (nie ja je wymyśliłam, żeby była jasność).

  • ninedin POLAND napisał/a:

    No widzisz, a ja miałam po lekturze Karła zupełnie inne wrażenia… Mnie opis zła u Lagerkvista – tym bardziej perfidnego, że wcielonego w postać osoby pozornie bezbronnej i nieszkodliwej – zafascynował i zaintrygował, i to aż do tego stopnia, że wracałam do tej książki kilka razy. Może z kolei w moim przypadku zadziałał fakt, że prozę Lagerkvista (a zwłaszcza opowiadania) w ogóle lubię, [i]Mariamme[/i] przede wszystkim…. Wychodzi na to, że, jak mawiali Rzymianie, quot capita, tot sententiae…

  • chihiro FRANCE napisał/a:

    Mam Lagekvista na liscie ksiazek do przeczytania, ale jakos tak z obawami podchodzilam do niego. Widac slusznie. Nikeotrzy autorzy moim zdaniem nie zdaja egzaminu po latach, bardziej mecza niz budza emocje. Nie wiem, chyba wole lit. bardziej wspolczesna, tylu jest oslawionych, ‘wielkich’ pisarzy z pierwszej polowy XXw., do ktorych mam obojetny stosunek. Obawiam sie, ze tego Lagerkvista sobie odpuszcze.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Chiaro faktycznie, przyznaję się, bardzo mi przypadło do gustu. Takie proste – a takie trafne :)
    Ninedin zdecydowanie :) Nigdy nie ma tak, że wszyscy po równo jakąś książkę kochają lub nienawidzą, ale może to i lepiej, bo przynajmniej jest różnorodnie :)
    Chihiro myślę, że jeśli go sobie odpuścisz aż tak wiele znowu nie stracisz. Chyba rzeczywiście “Karzeł” się nieco zestarzał, a może to ja jestem już tak zbiesiona, że potrzebuję bardziej wyrazistych środków wyrazu.

  • Judytta POLAND napisał/a:

    TO książka nie dla mnie tyle wiem.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Judytta krótko i na temat :)

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.