Notatka z lektur (leniwca)

Przyznaj się, jestem leniwa. Jestem leniwa do tego stopnia, że trzeci dzień z rzędu nie mogę zebrać się w sobie i zasiąść do recenzowania przeczytanych lekturek, a tak się dość niefortunnie składa (dla mojego wewnętrznego lenia oczywiście), że każda spośród oczekujących na krytyczną analizę książek jest co najmniej bardzo dobra i zasługuje na poświęcenie jej odrobiny czasu i miejsca. Tyle, że mi się nie chce. Uwagę mą niemal w całości zaprzątają kolejne lekturki, a w gronie moli książkowych jest prawdą powszechnie znaną, że apetyt rośnie w miarę czytania, zwłaszcza literatury tak dobrej (ba, w przypadku „Balzakian” skuszę się wręcz na użycie określenia wybitnej). Zatem jeszcze dziś pofolguje mojemu wewnętrznemu leniuchowi, a W.G. Sebald, Johanna Nilsson oraz Jacek Dehnel posiedzą w poczekalni jeszcze przez chwilę.

Kłaniam się więc w pas, uprzejmej uwadze w dniach kolejnych polecam i oddalam się kraść konie z Perem Pettersonem. Pisarsko na nic więcej mnie dziś nie stać :)

Może Cię również zainteresuje:

    Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii literacki off topic. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Notatka z lektur (leniwca)

  1. Pingback: Notatka z lektur (leniwca) UNITED STATES

  2. Judytta POLAND pisze:

    A ja jestem na tyle leniwa a raczej jakoś tak dziwnie nastawiona że nie czytam zbyt wiele ostatnio..Za to Ty czytasz :))

    Nadal pozostaję w klimatach rosyjskich choć nie wiem czy będę w stanie opisywać czytaną książkę „Dobre miejsce do umierania”.

    Ps. Jestem u siebie na blogu, nie piszę o książkach bardziej w muzyce siedzę że tak powiem.
    Za to Ty sporo opisujesz:))

    Pozdrawiam!

  3. chihiro FRANCE pisze:

    Zosik, Ty i tak piszesz w niesamowitym tempie! Ja mam zawsze kilka zaleglych ksiazek czy filmow do zrecenzowania, az boje sie czasem czytac cos nowego, bo nowa recenzja do napisania mi przybedzie :) Odpocznij sobie, ciesz sie lektura :)
    I powiadasz, ze nowy Dehnel taki wspanialy? Trzeba sie bedzie wiec kiedys skusic :)

  4. zosik POLAND pisze:

    Judytta: A czytam, czytam :) Ze smakiem i apetytem ;)
    Mary: Znaczy, że rozumiesz? ;)
    Chihiro: Bo ja wiem czy w takim niesamowitym tempie… Bardzo, bardzo rzadko zdarza mi się pisać o jakiejś książce zaraz po jej przeczytaniu, zazwyczaj odkładam to jak najdalej w czasie, bo najzwyczajniej mi się nie chce. Jednak ustaliłam sobie takie wewnętrzny limit, że więcej niż dwie książki nie może czekać na opisanie i staram się tego trzymać. W momencie, gdy przeczytałam „Balzakiana” liczba książek w poczekali urosła do trzech, więc zaczęłam odczuwać lekką panikę, którą dziś uspokoiłam wpisem o Sebaldzie.
    A co do Dehnela – nie znam jego wcześniejszych książek (co mam zamiar nadrobić), więc nie mogę porównywać, ale „Balzakiana” czytało mi się cudownie.

  5. peek-a-boo POLAND pisze:

    Mnie ostatnio też jakos lenistwo ogarneło mocniej niz zwykle. najwiekszy zapał do pisania mam… w wannie;) A jak wiadomo, nie jest to najlepsze miejsce na notatki elektroniczne;)) czekam więc na dalszy rozwój sytuacji: albo mi wrócą wzmożone chęci do pisania, albo będą dalej maleć aż do zaniku. Będzie widać po blogu;).

  6. zosik POLAND pisze:

    O Peek właśnie zauważyłam, że nie tylko mnie nie chce się pisać, ale na szczęście (w każdym razie mi) wciąż chce się czytać i nawet Littella ostatnio trochę łyknęłam. Ja wzmożonych chęci do pisania nigdy nie odczuwam, bo mi się z reguły pisać nie chce. Oj Peek tylko mi nie zaniknij, bo będzie mi szkoda…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>