Articles Archive for Listopad 2008
Dla dzieci, Lekturki, Skandynawia »
Obiecałam sobie, że przeczytam w listopadzie i tak też uczyniłam, choć aura za oknem bardziej predysponowała ku czytaniu o muminkowej zimie, ale cóż – miał być listopadowy weekend, więc był, na przyszłoroczny czekać nie miałam ochoty. W tym miejscu wyznać jednak muszę (i to nie bez przykrości), że właśnie ta część cyklu pióra pani Jansson najmniej przypadła mi do gustu. Bez trudu zresztą znajduję po temu powód – zbyt mała ilość Muminka w Muminkach, a dokładnie (nie bójmy się tego słowa!) - ilość zerowa, bo „Dolina Muminków w listopadzie” ma …
Lekturki, Polska, reportaż »
Nowa Huta to osobne miejsce na mapie Krakowa i bynajmniej nie mam na myśli przyczepionej jej na siłę etykietki „najgorszej dzielnicy” (bo to mit a nie fakt), a atmosferę tego niesamowitego miasta w mieście, niegdyś najbardziej zideologizowanego fragmentu Polski ,dziś – dzielnicy, w której zatrzymał się czas.
Nowohucki Plac Centralny (od jakiegoś czasu imienia Ronalda Regana) to jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie. Można się zżymać nad brzydotą architektury socrealistycznej, ale nie można nie docenić nowohuckiej idealnej symetrii i wrażenia doskonałego rozplanowania. Osobną kwestią są budynki administracyjne dawnej huty imienia …
Stosiki »
Dlatego będzie tylko kawałek stosika – z bibliotecznymi łupami – zamiast całego, żebym nie wyszła na taką w szponach nałogu (którą zresztą jestem, ale ciii, nie mówcie tego mojej mamie – ona się zmartwi, gdy dowie się, że jej dziecko jest ofiarą uzależnienia).
Ten niebieski tom to „Pałac snów” Ismaila Kadare. Reszta chyba widoczna :-)
Europa, Lekturki, Piękna »
Moje pierwsze spotkanie z literaturą Alessandro Baricco nazwałabym osobliwym doświadczeniem czytelniczym. Debiutancka powieść włoskiego pisarza raczej mnie nie zachwyciła, właściwie podobała się średnio, ale jednak miała w sobie owo coś, które nie pozwala przejść obok niej obojętnie. I co ciekawe myślę o niej coraz cieplej. Gdy skończyłam ją czytać wczorajszego wieczoru, pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy było stwierdzenie, że to bardzo dziwna książka, drugą – że odpuszczę sobie dalsze pogłębianie znajomości z Baricco, ale gdy dziś rano jechałam do pracy i w myślach układałam tą recenzję, doszłam do …
Filmy »
Wedle życzenia i trochę dla odmiany dziś będzie o filmie. Filmie, który idealnie wpisuje się w mój kanon zimowego kina. Inspiracji dostarczyły mi śnieżne zaspy za oknem, bowiem, podobnie jak Chihiro, uważam, że czytaniu/ oglądaniu trzeba pomagać i pewne (nazwijmy je) produkty kultury dużo tracą, jeśli obcujemy z nimi w czasie nieodpowiedniej pory roku. Myślę sobie, że „Fanny i Alexander” (ba, cały Bergman) albo „Doktor Żywago” (w wersji Davida Leana z 1965 roku) – moje dwa najbardziej ukochane filmy zimowe – utraciłyby przynajmniej połowę swego czaru, gdybym nie oglądała ich …
Brytyjskie, Lekturki, Literatura dowcipna, Stareńkie »
Zazwyczaj nie streszczam treści opisywanych powieści. Raz z wrodzonego mi lenistwa, dwa, bo nie i już, jednak dziś muszę zrobić wyjątek, bo recenzja „Podboju Londynu” E.F. Bensona bez rekapitulacji byłaby nic nie warta, jako że fabuła tej książeczki jest po prostu pyszna.
W przyrodzie już tak jest, że każde stado musi mieć przywódcę i podobnie rzecz ma się z ludźmi – każda społeczność ma swojego lidera. Nie inaczej jest więc w Riseholme, które ma swoją Lucie – elokwentną królową tamtejszej śmietanki towarzyskiej, lwicę salonową i niezmordowaną animatorkę życia towarzyskiego prowincjonalnej miejscowości. …
Rozmaitości »
Miało być i będzie, bo Chihiro poprosiła, a jej się przecież nie odmawia. Muszę jednak przyznać, że mam pewne problemy ze swobodnym snuciem autorefleksji (w czym prawdziwymi mistrzyniami są dziewczyny, które już zdążyły odpowiedzieć), zatem moja analiza blogerskiego żywota nie będzie aż tak rozbudowana. Przykro mi, jeśli Was zawiodę ;)
Po pierwsze: tak, jest to mój pierwszy blog. Co prawda mniej więcej pół roku temu zmienił adres, ale dzięki wordpressowi mogłam wszystkie treści (albo jak ładnie to nazywamy w pracy – content) przenieść pod nowy (własny) adres, więc tak – to …







