Właśnie dlatego nie lubię czytać!

Dwóch książek na raz, bo jak pisał Umberto Eco można od tego dostać zeza albo (a to już ja) pomieszania zmysłów. Kochać wielu to nie kochać nikogo, a czytać dwie (i więcej) książek na raz to jak nie czytać żadnej, bo więcej czasu tracę na toczenie wewnętrznych walk z samą sobą niż na konkretne czytelnicze działania.

Ktoś musi być w awangardzie, a że od zawsze ciągnęło mnie ku kontrowersyjnym tematom i literackim skandalom (patrz me uwielbienie dla Houellebecqa albo Pielewina), postanowiłam wykazać się obywatelską odwagą i przetrzeć szlak, sięgając po osławionego Jonathana Littella. Cel – przekonać się co on wart, skoro żaden polski krytyk nie jest w stanie tego kategorycznie stwierdzić. Jednak gabaryty „Łaskawych” dyskwalifikują je z roli czytanki do autobusu – tomisko zbyt opasłe, jak na kobiecą torebkę, więc zrobiłam z nich lekturę domową, a na drogę wydelegowałam z półki „Braci” – też dość grubaśną (ale czymże jest 500 stron przy ponad tysiącu?) chińską sagę i wpadłam. Jak śliwka w kompot. Da Chen mnie porwał, a Littell biedaczek leży odłogiem (choć nie powiem już po 80 stronach kusi mnie niezmiernie).

A czasu na czytanie coraz mniej. Powodów po temu jest przynajmniej kilka, ale wspomnę tylko o jednym. Tym, który ma 3 miesiące, czarne futerko… i jest wyjątkowo absorbującym kocurkiem.

Wypiłam już filiżankę herbaty z płatkami kwiatów, zaraz zaparzę sobie następna. Kociakowi włączyło się mruczydło, nie zważając na niewygodę (nie oszukujmy się – głównie moją) ułożył mi się na ramieniu, skutecznie utrudniając pisanie, więc może na tym skończę i zajmę się myśleniem. „Łaskawe” czy „Bracia”? „Bracia” czy „Łaskawe”?

Może Cię również zainteresuje:

    Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii literacki off topic. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Właśnie dlatego nie lubię czytać!

  1. J.Pierre Dois POLAND pisze:

    Czułem Zosiku, że jesteś kociarą. Ten Twój czarny skurczybyk był wyczuwalny w twoich wynurzeniach. Ja mam jamnika, który jest tak niesamowicie zadomowiony, że kiedy zechce, to daje wyraźnie znać o sobie, że jest!
    Kiedy na przykład piszę za długo, to wskakuje na krzesło obok mnie, które jest „jego” krzesłem i bezceremonialnie podbija mi nosem przedramię, no… i z pisania nici. Raczej kolejny spacer. A jak leje, gdy jamnik za nic nie chce spacerować, bo nie lubi pluchy, podbijanie mojej ręki oznacza, że jamnik jest spragniony czułości i kategorycznie domaga się by go drapać, czochrać, tyrpać i głaskać w wyznaczone przez niego miejsca, które wskazuje poprzez nachalne ich wypinanie, lub napieranie nimi na moją dłoń. To też niezły skurczybyk. Dużo starszy od Twojego skurczybyka, bo ma już 8 lat, choć jak na długowieczność jamników, to dopiero połówka jego wygodnego żywota.
    Na szczęście mieszkam tuż na Wisłą, gdzie pięknych terenów spacerowych mogą inni pozazdrościć. Czyż bowiem jest piękniejsze miejsce spacerowe, niż Bulwary wiślane pomiędzy Wawelem a Skałką? Teraz trochę miej piękne bo jakaś mobilna grupa durniów wstawiła tam lądowisko balonu widokowego wraz z tym szkaradnym balonem. Tak więc, tej jesieni spieprzyli to urocze miejsce.
    Może, wraz z przyjaciółmi znajdziemy jakieś rozwiązanie tego problemu. Mój pomysł jest taki, by wczesną wiosną urządzić w pobliżu tego balonu Ogólnopolskie Mistrzostwa w Łucznictwie dla zezowatych. Może, parafrazując stare porzekadło; zezowaty będzie strzelał z łuku, a Pan Bóg będzie nosił strzały i uwolni nas od tej poronionej inwestycji.
    Zosiku przesłałem dla Ciebie fragmencik mojej „twórczości” ale w komentarzach dotyczących tej ankiety dotyczącej problemu; czy lepiej czytać na brzuchu, czy na plecach, czy też może na zadku.
    Pozdrawiam Ciebie i Twojego Lubego – Misiaczka,
    Jean.

  2. chihiro FRANCE pisze:

    Przeslodki kociak, choc ja sama za nic nie chcialabym miec kota – pewnie naraze sie wszystkim kociarom, ale te zwierzeta lubie jedynie na odleglosc i na chwile (raz poglaskac i wystarczy). W ogole nie jestem stworzona do posiadania zwierzecia, niektorzy tak maja.
    A czytac dwie ksiazki na raz calkiem lubie, ale musza sie bardzo roznic od siebie.
    Moze zaparz kotkowi takze herbatke (moj pies uwielbial herbaty ziolowe) i wylosuj, ktora powiesc bedziesz czytac :)

  3. pannakotta POLAND pisze:

    Jak pięknie! :-) Kolejna „kociara” ;-) A co do absorbowania uwagi przez kociaka – warto sprawić mu „koleżkę” do zabawy :-) I „problem” z głowy! ;-)
    A tak już bardziej poważnie – naprawdę kociaki o niebo lepiej rosną w towarzystwie. My niestety tę wiedzę uparliśmy się odkryć empirycznie… No i mamy taką bestyjkę w domu. Taką co na prawie każde dokocenie i tymczasy reaguje wręcz histerycznie.
    Moc głasków dla Malucha!
    A do mizianek dołączają:
    Lilka, Zara, Klamerka, Nazir, Frania, Niuniek, Stefa i Trufelek :-)

    PS: przepraszam za „koci” wpis ale w czytelniczej rozterce niestety nie pomogę – uwielbiam czytać różne książki, bo każda jest inna, na inną porę dnia/nocy, na inny nastrój, itp.

  4. Mbmm POLAND pisze:

    Cóż – książki czytam pojedynczo;)

    A Kociego towarzystwa (ma jakieś imie ów towarzysz?) gratuluję:)

    Podobnie jak u PannyKotty, u mnie do głasków dla Maleńtasa dołączają: Sisi, Gusia, Nusia:)

  5. litera POLAND pisze:

    Jaki słooodki!:) Kociak, ma się rozumieć. Bo nie Littell, tego widziałam w empiku i grubość skutecznie mnie odstręczyła [dużo łatwiej przebrnąć, gdy całość opasłego dzieła podzielona jest na tomy].

  6. matylda_ab POLAND pisze:

    Ja już się oduczyłam czytać kilka książek na raz. Nie służyło mi to. Nie czytam żadnych nowości, przeczekuję sławę, rozgłos, achy i ochy, nie poluję na nowości wydawnicze. Czytam spokojnie, bez pośpiechu, bez konieczności, bez zmuszania. A czarny kot, to marzenie mojego męża. Wciąż się decydujemy i decydujemy…

  7. zosik POLAND pisze:

    Jean: Proszę mojego Koteczka nie nazywać (za przeproszeniem) „skurczybykiem”, bo to miłe i grzeczne stworzonko, które nie zasługuje na takie pejoratywne określenie. Bardziej pasuje mu gnom ;) A co do zawodów w łucznictwie zezowatych – możesz mnie dopisać do listy startowej. Może i nie mam zeza, ale celowanie nigdy nie było moją domeną ;)
    Chihiro: Rozumiem Cię i absolutnie nie potępiam. Każdy zwierzak to jakaś tam forma uziemienia. Czy tego chcę czy nie. Ja natomiast od zawsze marzyłam, żeby mieć kota w Krakowie i w weekend życzenie się spełniło. Cieszę się, że przynajmniej jeden niechciany zwierzak (bo wzięliśmy go ze schroniska) znalazł dom. A co do czytania… „Bracia” jednak wygrali, bo niewiele do końca zostało, a fabuła nad wyraz wciągająca.
    Pannakotta: Och dziękuję :)Co do koleżki dla kocurka… Sama nie wiem. Dla mnie decyzja o posiadaniu jednego stwora to już była duża decyzja :)
    Mbmm: Zazwyczaj i ja staram się czytać pojedynczo, a kocurek oficjalnie zwie się Burubusiem na cześć „Burbusia, który zwiedzał świat”, ale nieoficjalnie mówimy mu Kocino albo po prostu Kocie. Tak, wiem… to takie mało oryginalne i pomysłowe ;)
    Litera: Też wolałabym, żeby był w dwóch tomach, ale zauważ, że teraz bardzo rzadko wydaje się duże dzieła z podziałem na tomy, a szkoda.
    Matylda: Oj, żebyś wiedziała mi też nie służy ;) Ciężki orzech do zgryzienia, bo przez to podświadomie unikam grubych (czytaj: niekwalifikujących się do noszenia w torebce) powieści, a szkoda. Jednak Littella po prostu nie mogłam sobie darować.

  8. Inblanco POLAND pisze:

    Ja lubię mieć wybór, więc na półce obok łóżka piętrzy się stos książek zaczętych, czytanych, porzuconych. Mam je wszystkie pod ręką i w zależności od nastroju wyławiam tę najodpowiedniejszą :)

    Kicia cudna. Miałam też taką czarnulkę, Jadzia się wabiła i była po kociemu wyniosła i niezależna. Mruczeć uwielbiała leżąc na szyi mojej siostry, co paradnie sie prezentowało ale tez i skutkowało podrapaniami. Bo kocica mrucząc z rozkoszy przebierała pazurkami, co już mniej podobało się siostrze.

  9. Inblanco POLAND pisze:

    Chciałam też dodać, że na półkę przy łóżku trafią dzisiaj „Bracia” bo do tej pory sterczały na regale, ale po Twojej notce awansują na pozycję dla liderów:)

  10. Pingback: Właśnie dlatego nie lubię czytać! UNITED STATES

  11. Dorotie POLAND pisze:

    Witam :) Może bylabyś zainteresowana wymianą linków? :)

  12. chiara76 POLAND pisze:

    o, jaki śliczny! uwielbiam koty, ale moja alergia wyklucza posiadanie, chlip, chlip, to sobie cudze oglądam (a jednego , blogowiczki Reginy, to nawet mam na tapecie we własnym telefonie kom.).
    Co do czytania, to mając takiego kota chwilowo bym pewnie nic nie czytała;))

  13. kalio POLAND pisze:

    zostawiłam komentarz pod Zlewem;)

  14. zosik POLAND pisze:

    Inblanco: Wybór to ja też lubię, ale jeśli już coś napocznę to staram się konsekwentnie do końca doczytać. Kocurek też niestety w ramach moszczenia odstawia punktowe drapanko, więc oboje z Lubym jesteśmy nieźle podrapani;) A co do „Braci” – myślę, że nie pożałujesz :)
    Dorotie: Witaj :) Czemu nie.
    Chiara: Niby też jestem uczulona na kocie kłaki, ale czas temu jakiś poddałam się bardzo gruntownym testom, z których wynikło, że… moja alergia jest uzależniona od kota, więc postanowiliśmy zaryzykować i (tfu, tfu) o dziwo na małego nie mam alergii (i oby tak już pozostało).
    Kalio :)

  15. rr-odkowa POLAND pisze:

    Zosiku, śliczny kocurek. Bardzo Ci zazdroszczę i gratuluję decyzji. Sama ciągle odkładam plany powiększenia rodziny o kota, ale co się odwlecze …… :-))

  16. mary POLAND pisze:

    Boski kotek, choc ja osobiscie wolę psy :)

    Bracia – czekaja na półce
    Łaskawe odstraszyły objetoscia :)
    pzdr

  17. peek-a-boo POLAND pisze:

    kocinka faktycznie urocza, a kocie mruczenie to najlepszy akompaniament do czytania. jesli chodzi o czytanie podwójne to raczej nie mam złych doswiadczen, zdarza mi sie czytać 2-3 lub i wiecej ksiazek naraz i jakos nie mam z tego powodu traumy;).

  18. paulina654 POLAND pisze:

    Nigdy nie czytałam kilka książek na raz i raczej nie zamierzam tego czynić.
    Myślę iż tak jak piszeszdostałabym ‘pomieszania zmysłów’;) a już poważniej pisząc po prostu nie skupiłabym się do końca na żadnej lub miałabym dylemat tak jak Ty niedawno którą czytać w danym momencie:)
    pozdrawiam Was i Burubusia:)

  19. zosik POLAND pisze:

    Rr-odkowa: My też dość długo odwlekaliśmy tą decyzję, bo wziąć pod swój dach takie kocie dziecko to jednak spora odpowiedzialność, ale nie teraz żałuję tej decyzji ani przez chwilę.
    Mary: Co do „Łaskawych” – myślę, że nie Ciebie jedną ;)
    Peek: Kiedyś tak potrafiłam, ale to było dawno temu. Teraz wolę skupić się na jednej lekturze i cierpię, jeśli jest inaczej ;)
    Paulina: Dziękuję za siebie i Kocura :)

  20. Anahstasia POLAND pisze:

    Chociaż jestem psiarą to tak patrzę na Twojego kociaka i oczu nie mogę oderwać. Przeuroczy :)

    Będę czekać na recenzję ‘Łaskawych’. Jeszcze się nie dorobiłam powieści, ale bezustannie się koło niej kręcę. Tymczasem zaczytuję się w innym głośnym tytule ostatnich tygodni, w ‘Białym Tygrysie’, i muszę powiedzieć, że ze strony na stronę jestem coraz bardziej nim zachwycona ;)

  21. Bruixa POLAND pisze:

    Kiciuś śliczny!
    Zawsze lubiłam koty, miałam przed laty czaną kotkę z białą krawatką i skarpetkami, cudna była. Sama nie mam zwierzaka, bo regularnie kursuję między 2 miastami, ale ten brak rekompensuje mi jorkuś siostry. Odkąd przed 3 laty pojawił się w naszym życiu, polubiłam psy. Kajtuś to słodka przytulanka, ale też uparciuch i grymaśnik. A czasem zachowuje się zupełnie jak kot.
    Głaski dla Burubusia!

  22. pasiakowa POLAND pisze:

    Uaaa! No proszę – kot się zmaterializował :)
    Fantastyczny mały czarny diabełek :)

    A sądząc po recenzji, która następuje po tym poście – poradziłaś sobie z wyborem lektury :)

    Pozdrawiam!

  23. zosik POLAND pisze:

    Pasiakowa: dwa razy tak :) A kotek jest cudowny choć to faktycznie małe diablątko ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>