Home » Seriale

90 210 (2008)

19 września 2008 16 komentarzy

Luby słusznie zwrócił mi uwagę, że kiedyś pisałam również o filmach i serialach. Fakt, kilka miesięcy temu było o czym pisać, potem był sławetny strajk scenarzystów, a teraz oczekiwania na trzeci sezon “Dextera”, drugi sezon “Californication” oraz “Damages” (choć ten dopiero na wiosnę), umilam sobie oglądając nową edycję Beverly Hills 90 210 – kultowego serialu w mych cielęcych latach. Jako namiętna zjadaczka wszelkich wykwitów kultury masowej nie mogłam przepuścić takiej okazji :)

Nie powiem, żebym się wychowała na starym BH, bo tak nie było. Moja rodzina w obawie przed zgubnym skutkiem obserwowania rozpasania amerykańskiej klasy próżniaczej tudzież bezeceństw wszelakich, o których dobrze ułożona panienka w moim wieku wiedzieć w ogóle nie powinna, zakazała mi oglądania. Więc oglądałam po kryjomu, sporadycznie, w nimbie kosztowania zakazanego owocu. Z perspektywy tych kilkunastu lat, stara edycja, której, w ramach odgrzania sentymentów, przypomniałam sobie jeden odcinek w ubiegłym roku, jest kompletną bzdurą. Szczerze – lepiej grają w polskich telenowelach. Bardziej finezyjną fabułę ma “Klan”. Jakie jest nowe 90210?

Rżę, jak koń na samą myśl o nim, bo że hollywoodzcy scenarzyści mają fantazję (ułańską fantazję?) to wiedziałam, ale czemu z góry zakładają, że nastolatki mają w głowach sieczkę i czemu wymyślają tak naiwne bzdurki z oczywistym przesłaniem? A może faktycznie amerykańskie małolaty wszystko łykną i pewne oczywistości trzeba mi po wielokroć powtarzać? W każdym bądź razie trywialność fabuły wprawia mnie za każdym razem w doskonały nastrój. Scenariusz, nawet jeśli przyjmiemy (słusznie skądinąd), że ładne kilka lat temu wyrosłam z grupy docelowej, jest porażająco durny. Oscyluje wokół (to ci niespodzianka) sercowych perypetii grupy przyjaciół z liceum, w którym (uwaga) uczy tylko jeden nauczyciel do spółki ze snująca się po holu panią pedagog i świeżo mianowanym dyrektorem. Najwyraźniej więcej nauczycieli nie potrzeba.
Jak żyje się w BH? Luksusowo, szpanersko, bogato, ale niech nie zwiodą was pozory. Amerykańskie nastolatki, też mają problemy. Głównie z własną rodziną, ale nawet jeśli przez czas jakiś ich domem jest noclegownia, los nie pozbawia ich możliwości dojazdu do szkoły własnym kabrioletem.

Nowe 90210 szumnie zapowiadano, jako powrót dawnych bohaterów i na szumnych zapowiedziach się skończyło. Jakimś tam powrót jest, ale w skali mini i przy okazji jest to najbardziej żenujący aspekt serialu. Do tej pory odgrzano dwa przebrzmiałe kotlety – Kelly i Brendę – w rolach na siłę dodanych do głównych wątków, pasujących do małoletniej obsady, jak pięść do nosa. Obie panie wyglądają, jak zużyte przez botoks i życie ropuchy (zwłaszcza Shannen Doherty). I pomyśleć, że 18 lat temu uchodziły za bóstwa.

Krótko: Nowe Beverly Hills 90210 szczerze mnie ubawiło, choć nie sądzę, aby taki był zamysł producentów.

A TU możecie na własne oczy popodziwiać nową-starą obsadę :)

Może Cię również zainteresuje:

    Ups… Ten post jest jedyny w swym rodzaju ;-)



16 komentarzy »

  • Joanna Kostrzewa POLAND napisał/a:

    No cóż, te “stare” aktorki już 18 lat temu miało grubo ponad naście lat, więc teraz im nie ubyło! *^v^* Nie wiem, po co odgrzewać tamten pomysł, chyba dla nowego pokolenia, dla którego tamte historie byłyby niczym “Stare Kino”, trza z żywymi naprzód iść… *^v^*

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Odgrzali dla kasy ;) I do tego są to podręcznikowe dwie pieczenie nad jednym ogniskiem: serial dla małolatów plus element, który ma przyciągnąć starszych widzów. Rezultaty dość pokraczne, choć w sumie nie pozbawione wdzięku.

  • matylda_ab POLAND napisał/a:

    Też będąc małolatą oglądałam BH. Ale żebym przepadała za tym serialem to nie powiem. Wolałam “Z archiwum X” i wstyd się przyznać dwie mydlane opery: “Fiorellę” i “Brzydulę” w wersji wenezuelskiej. To były wtedy dla mnie fajowe seriale. Ale to było kiedyś ;) gusta się obróciły o 180 stopni. Chyba na szczęście dla mnie hehe ;))
    A dziś to żadnego serialu nie ogladam, choć gdybym miała możliwość to “Californication” chętnie bym pooglądała (widziałam u znajomych pierwszy odcinek i mi sie podobało). A o nowym BH nawet nie wiedziałam, że powstał. Poważnie. W jakim świecie ja żyję hehe ;))

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Też bym nie wiedziała, ale czytam Pudelka, który dostarcza mi codzienną dawkę antykultu celebrytów, czyli idealnego pokarmu dla mej cynicznej natury ;)

  • Libreria POLAND napisał/a:

    Zosiku mam do ciebie ogromna prosbe, kiedys wyslalas mi link do strony o Tiziano Terzani. niestety tamten blog juz nie istnieje a nie moge tego linka znalezc w internecie. czy moglabys przeslac mi link jeszcze raz na http://www.przetrzenkultury.blogspot.com
    z gory bardzo dziekuje:)i pozdrawiam

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Libreria, ojej, nie przypominam sobie, żebym Ci zostawiała jakiegoś linka o Tiziano Terzani, więc są dwie prawdopodobne odpowiedzi: albo mam totalną sklerozę, albo mnie z kimś pomyliłaś :)

  • chihiro GERMANY napisał/a:

    Hehe, ja o tym nowym filmie wspomnialam we wpisie o amerykanskiej telewizji, bo tam go wszedzie reklamuja. Nie ogladalam oczywiscie, ale latwo moge sobie wyobrazic jak jest beznadziejny… Za serialem nie przepadalam, ale ogladalam czasami.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Kiedyś też miałam głębokim poważaniu seriale. Kojarzyły mi się z tandetnym aktorstwem i naiwnymi historyjkami, ale obejrzałam te trzy wymienione w poście (i nie chodzi mi o BH :P) i zmieniłam zdanie.

  • chihiro GERMANY napisał/a:

    Ja za to ogladalam z wielka przyjemnoscia “Ally McBeal” i “Seks w wielkim miescie”, ale za absolutnie cudowny uwazalam i nadal uwazam “Szesc stop pod ziemia” – mistrzostwo! Tyle tresci, wspaniale portrety psycologiczne, trzy pierwsze serie ogladalam w TV, dwa ostatnie na dvd, nie moglismy sie z Guciem oderwac i naprawde smutno mibylo, ze to juz koniec, wiecej nie bedzie…

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    “Sex and the city” to zdecydowanie mój faworyt w kategorii seriali :) Od kiedy zaczęłam go oglądać wciąż marzę o Nowym Jorku – de facto moja fascynacja tym miastem narodziła pod jego wpływem. “Sześć stóp pod ziemią” kusi ze względu na obecność Michaela C. Halla – niepoprawnie czarującego odtwórcy tytułowej roli w “Dexterze” :)

  • Libreria POLAND napisał/a:

    no trudno może nie jest to już takie ważne. pozdrawiam:)

  • Judytta POLAND napisał/a:

    Lubię “Dextera”, Herosów a także Losty.

  • 90 210 (2008) UNITED STATES napisał/a:

    [...] … dalej » [...]

  • Monie_pl UNITED STATES napisał/a:

    No coz, mieszkajac przez jakis czas nie dalej jak kilkanascie przecznic od domu uzywanego w serialu, moge powiedziec, ze wiele z tego co pokazane w serialu nie odbiegalo i co gorsza nie odbiega od rzeczywistosci, a wrecz jest normanoscia. Szpan, zycie ponad stan, pokazywanie wszystkich “aktywow”, balowanie i zycie bez planu a chwila, generalnie sa na porzadku dziennym w okolicach BH i plazy, ale coz takie tutaj zwyczaje.

    Tak nawiasem to 90210 jest kodem pocztowym BH, ale wiekszosc scen domowych byla krecona w domku na plazy na granicy Manhattan Beach i Hermosa Beach.

    Slonce tam bylo piekne, ale ludzie cokolwiek plytcy, chyba ze naplywowi, bo ci to jednak normalni.

    Pozdrwionka.

  • zosik POLAND (autor) napisał/a:

    Monie, czyli mam patrzeć na BH (serial, który mnie nieodmiennie bawi swą naiwno-cukierkową aurą) jest pod wieloma względami odbiciem amerykańskiej rzeczywistości? O raju… To ja w swej naiwności myślałam, że to tylko hollywoodzkie wyobrażenie tego, jak nastolatkowie z L.A. chcą żyć.

  • zosia POLAND napisał/a:

    BH 90210 nie udało mi się w dzieciństwie uświadczyć. W “moich czasach” wchodził już kult Zbuntowanego Anioła, wcześniej Luz Marii, Luz Klarity (mama zakazała mi oglądać z babciami, kiedy przybrany ojciec Klarity powiedział, że odda ją do sierocińca za zniszczenie makiety, co oczywiście zrobiła jej największa przeciwniczka, he he :))
    Myślę, że stare BH to już historia, ale patrząc na lukrowany plakat nowszej wersji, nie mogłam się oprzeć i już zasysam pierwszy odcinek (który niedługo zawita do telewizorów, więc nie mam wyrzutów sumienia) i który mógłby zmniejszyć mój prestiż w oczach rodziny, nadwątlony wczorajszym oglądaniem pierwszego odcinka Magdy M. Niestety, chała).
    i też oglądam Pudelka. Moim ostatnim przebojem jest domek dla szynszyli czy innych gryzoni za 80 000 dolarów. Bezcenne :)

Pozostaw swoj komentarz.

Dodaj komentarz poniżej lub trackback z własnej strony. Możesz również skorzystać z RSS.

Lekturki nie tolerują spamu i chamstwa.

Możesz użyć następujących tagów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Lekturki sa przyjazne Gravatarom. Zalóż własny, na Gravatar.