Czytanie próbnego egzemplarza „Zapory”, prócz nieodzownego w takim przypadku poczucia obcowania z zakazanym owocem, ściśle wiązało się również z pewnym zobowiązaniem. Otóż, jak zapewne Szanowi się domyślają, nie za ładne oczy go dostałam, a za recenzję. W tym miejscu przyznać się muszę do zawarcia (cytując moje ukochane, ostatnie, zdanie z Casablanki) pięknej przyjaźni z polską stroną internetową poświęconą mistrzowi kryminału ze Szwecji, której to zawdzięczam możność nacieszenia się „Zaporą” w białej okładce, i na łamach której, od teraz można przeczytać garść refleksji, które towarzyszyły mej lekturze. Dokładnie o tutaj.
A żeby i na Lekturkach pozostał jakiś ślad dodam, że „Zapora” to kawałek bardzo dobrego kryminału z wciągającą akcją i, jak zwykle znakomitym, obyczajowym tłem. Mankell wspaniale oddał rozterki Wallandera, jego frustrację i niespełnienie i, choć powieść została napisana dekadę temu i od tego czasu wiele rzeczy się zmieniło, pewne obserwacje autora w kwestii niewidocznych zagrożeń czyhającego na współczesnego człowieka, wciąż pozostają niepokojąco aktualne.
Ostatni tom cyklu o Wallanderze w księgarniach od 26 czerwca.
(Dla mnie na szczęście wciąż nie ostatni – jeszcze pięć przede mną :)
Może Cię również zainteresuje:
- „O krok” Henning Mankell 28/04/2008
- „Biała lwica” Henning Mankell 08/05/2008
- „Morderca bez twarzy” Henning Mankell 01/06/2009
- „Psy z Rygi” Henning Mankell 20/06/2009
- O uprzedzeniach 14/01/2011
- „Fałszywy trop” Henning Mankell 20/08/2008
- „Chińczyk” Henning Mankell 02/12/2009










Cóż mogę powiedzieć, zazdroszczę ogromnie;) I gratuluję recenzji Zosik na mankelowej stronce.
A dziękować, dziękować :) „Zapora” od dziś w księgarniach, więc Foxino polecam Twej uwadze.
Przeczytam twoje refleksje, gdy przeczytam mój egzemplarz, który idzie właśnie do mnie z Merlina ;)
Jestem bardzo ciekawa czy Ci się spodoba :)
Po raz pierwszy odwiedziłem Twoją stronkę i jestem pod wrażeniem – cytasz niepospolicie dużo. Pozwolę dopisac się pod Maknellem, choć i przy innych Twoich wpisach dorzucę pewnie kiedyś swoje pięć groszy. „Zaporę” czytałem zaraz po wydaniu i w pełni podzielam Twoje zdanie. Był to już mój czwarty Mankell (piąty z „Comedią infantil”, szósty z dramatem „Antylopa”) i nieustannie pozostaje on wśród moich ulubionych pisarzy krymiałów a Wallander jedną z najlepszych kreacji występujących w tego rodzaju powieści (może częściwo moja opinia wynika z tego, ze nieco się z bohaterem utożsamiam…). Nadal za najlepszy kryminał Mankella uważam „Białą lwicę” (ale zauważyłem wśród wielbicieli tego pisarza specyficzą regułę – najbardziej im się podoba ta powieść, od której zaczynali swoją z nim znajomość). Niedawno przeczytałem jeszcze dwa inne krymianły – więc oże na marginesie jeszcze małe co nieco o nich… Patricia Highsmith „Gra Ripleya”: ciąg dalszy przygód amoralnego, wyrafinowanego, niezwykle inteligentnego i jednocześnie, o dziwo, subtelnego Ripleya. Polecam. No i przereklamowany moim zdaniem Akunin: „F.M” – wymyślony, napisany zbyt dopracowanym, literackim stylem – powieść moim zdaniem wydumana – choć miłośnikom Dostojewskiego może dawać nieco przyjemności. Ale Ty nie jeteś jego wielbicilką, więc nie grozi… To tyle na pierwszy raz…
Arku witaj i dziękuję za tak wyczerpujący komentarz :) Cieszę się, że jesteś kolejną ofiarą Mankella :) Facet pisze tak, że do tej posy zastanawiam się, gdzie ja oczy miałam, że dopiero teraz go odkryłam. Jestem na świeżo po „Comedia ifantil” – i raczej nie przyłączę się do chóru zachwytów nad nią, zresztą recenzja już prawie gotowa – będzie do przeczytania na Mankellowej polskiej stronie internetowej. I faktycznie, za Dostojewskim to ja raczej nie przepadam. Pozdrawiam serdecznie i rozgość się proszę w mych skromnych progach :)
Chciałam sobie przypomnieć tę recenzję przy okazji oglądania filmu, ale niestety link nie działa.:(
Niestety tekst był i się zmył, a ja nie zrobiłam backupowej kopii :(