Do Polski, bloga, książek i codziennych „dymów”. Kilka dni poza granicami uświadomiło mi, jak miło sobie żyję w Krakowie. Zanim jednak zabiorę się za recenzowanie tego co przeczytane (dwie książki w zanadrzu) postanowiłam upublicznić stosik.

Jeszcze przed wyjazdem udało mi się zapisać do biblioteki, z której wyniosłam ku chwale polskiego czytelnictwa „Tańcz, tańcz, tańcz” Murakamiego, „Siostro, siostro” Oksany Zabużko oraz „Drogi do Santiago” Cees Nooteboom. Z kolei „Ulica marzycieli” oraz „Pociąg do Stambułu” Grahama Greene to prezenty od Chihiro, które wylosowałam w jej akcji rozdawania książek (jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!!), a ponieważ (jak powszechnie wiadomo) ostatnio na mózg mi padło (dosłownie!) z kryminałami, na stosiku nie mogło zabraknąć „Uwikłania” Miłoszewskiego – imieninowego prezentu od Lubego.
Ciesząc się ostatnimi chwilami lenistwa w domowym zaciszu, zostawiam Was z moim stosikiem, a sama oddalam się z kubkiem zielonej herbaty i Oksaną Zabużko na kanapę.
Miłego dnia :)
Może Cię również zainteresuje:
- Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)










Ooo.. to na recenzję „Uwikłania” czekam niecierpliwie :)
Pozdrawiam ciepło!
P.S. Koty dofrunęły do Krakowa?
Tak!! Jeszcze ich nie widziałam, bo leżą w pracy, ale dostałam maila z informacją, że list na mnie czeka.
Recenzję „Uwikłania” obiecuję, jak tylko przeczytam.
Pozdrawiam!
Bo to widać coś w powietrzu takiego, że ludziom kryminały ostatnio na mózg padają. Ale, całe szczęście, to nie boli, przecież!
To fakt. Dobrze, że nie boli :)
No to masz lektur pod dostatkiem :) Pozdrawiam serdecznie!
:) ale piękny stosik:):)
Witaj z powrotem i ciesz się,ciesz tym lenistwem póki możesz:D Ja sama czekam z tym do czwartku czyli początku długiego weekendu:)
pozdrawiam:)
Miło Cie widzieć z powrotem Zosik:)) Przyjemnej i ciekawej lektury, a masz co czytać:) Pozdrawiam!
Foxinaa żebyś wiedziała :) Ja też strasznie się cieszę, że już jestem w Polsce :)
Równiez opanowałam biblioteki w sumie wczoraj i dziś .
Z tego sotisku czytałam „Uwikłanie” bardzo mi się podobało.
Judytta ja sobie ostrzę ząbki na „Uwikłanie”, ale na razie pogrążyłam się po uszy w irlandzkiej biedzie, czytając „Prochy Angeli”.
A po lekturze „Uwikłania” polecam wywiad z autorem: http://zbrodniawbibliotece.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=168&Itemid=15