W porównaniu z genialnym „O krok”, kolejny Mankella, po którego sięgnęłam wypadła dość blado i mało przekonywująco. „Biała lwica” (bo o niej mowa) to taki typ powieści z rysą. Jej największą wadą jest zbyt mała ilość Wallandera w Wallanderze (brzmi pokrętnie). Mój ulubiony pan komisarz jest bowiem w „Białej lwicy” zaledwie jedną z osób (międzynarodowego) dramatu.
Mankell, pomieszkujący od lat w Mozambiku, tym razem daje upust swym afrykańskim zainteresowaniom łącząc (świetny) wątek śledztwa kryminalnego w Szwecji z (średnio udanym) motywem południowoafrykańskiego apartheidu. Akcja ksiązki rozgrywa się zatem w dwóch miejscach na raz i o ile rozdziały z udziałem Wallandera czytało mi się znakomicie, o tyle gdy intryga przenosiła się do Afryki zaczynałam odczuwać znużenie przemieszane z irytacją. Właściwie to czuję się trochę oszukana. Miał być kryminał z malowniczą Skanią w tle, a dostałam powieść szpiegowską z międzykontynentalnym rozmachem. Nie przepadam za tego typu literaturą stąd moje obruszenie.
Nie mniej jednak Wallander to Wallander: w „Białej lwicy” ma stany przedzawałowe, zmartwienia z ojcem, ale za to bardzo dobry kontakt z córką. Poza tym znowu zdemolowano mu mieszkanie, które chyba jest najczęściej plądrowanym lokalem w Ystad. Biedny. Mankell tak skonstruował postać komisarza, że naprawdę trudno go nie polubić ze wszystkimi jego słabostkami i wadami. To taki typ wnikliwego detektywa zamkniętego w ciele poczciwiny z sąsiedztwa. I właśnie za to bardzo cenię pisarstwo pana Henninga.
Może Cię również zainteresuje:
- „Zapora” Henning Mankell 21/06/2008
- „Morderca bez twarzy” Henning Mankell 01/06/2009
- „O krok” Henning Mankell 28/04/2008
- O uprzedzeniach 14/01/2011
- „Psy z Rygi” Henning Mankell 20/06/2009
- Laurka dla Henryka 30/07/2010
- „Comedia infantil” Henning Mankell 31/08/2008










„BIałej Lwicy ” nie czytasłam bo choc staram się nie sugerowac opiniami innych to jednak zbyt wiele złego o tej pozycji słyszałam a w bibliotece jej nie ma więc tymbardziej nie chcę jej kupować.
Pewnie że nie sposób jest nie polubić Wallendera.
Judytta akurat nie czytałam żadnych opinii na temat „Białej lwicy”, więc nie miałam się czym zbytnio sugerować, ale przyznaję, że nie jest to najlepsza książką Mankella.