Home » Archive

Articles Archive for Maj 2008

(auto)biografie i wspomnienia, Europa, Lekturki, Piękna »

[28 maj 2008 | 4 Comments | ]
“Prochy Angeli” Frank McCourt

Muza mnie opuściła do cna. Wyzuta z pomysłów, wymięta jam i zmęczona. I kto na tym najbardziej traci – oczywiście lekturki, bo czytać – czytam, ale pisać o tym co czytam wcale nie mam ochoty, nic a nic. Więc poniekąd z obowiązku, póki jeszcze jestem “na świeżo po”, kilka zdań o “Prochach Angeli”, książce, do której czytelnicze przymiarki czyniłam od dość dawna i nawet miałam (w sumie wciąż mam) wypożyczoną wersje anglojęzyczną. Jedynym co odwodziło mnie od przeczytania jej była mikroskopijna czcionka. W każdym bądź razie, czas temu jakiś odkryłam, …

Rozmaitości »

[27 maj 2008 | 2 Comments | ]

Mogłabym napisać o tym, jak dobrze mi się czytało “Prochy Angeli”.
Mogłabym pochwalić się moimi nowymi ślicznymi zakładkami.
Ale nie chce mi się, więc ograniczę się do perwersyjnie hedonistycznego wyznania pod tytułem: dobrze mi :)
Bo zaparzyłam sobie kubek pysznej herbaty.
Bo wyleguję się na najwygodniejszej sofie świata.
Bo pod ręką leży “Uwikłanie” Miłoszewskiego i “Auteczko” Hrabala.
Bo konwalie pachnął.
Dobrze mi (czasem).

Brytyjskie, Kobiece, Lekturki »

[23 maj 2008 | 10 Comments | ]

Dyskretny urok ksenofobii – tak w trzech słowach można podsumować książkę Annie Hawes, która towarzyszyła mi w trakcie mediolańskiej majówki. Bo czy można sobie wyobrazić lepszą lekturę dla totalnego laika w tematyce włoskiej (czytaj: mnie), niż literacką opowieść o wszelakich gafach i faux pas dwóch zagubionych pośród liguryjskich pagórków Angielek, które jak nikt inny mogły zrozumieć ból istnienia (czytaj Weltschmerz) z powodu niemożności napicia się porządnej herbaty, albo co gorsza – porozumienia się ze skądinąd bardzo sympatycznymi Włochami.
Obmyślając listę książek na potrzeby wyzwania 6 kontynentów, specjalnie i z premedytacją wybrałam …

Foto »

[21 maj 2008 | 12 Comments | ]

Alpy z samolotu.

Mediolan to dziwne miasto. Ma urocze centrum, którego zwieńczeniem jest monumentalna gotycka katedra Duomo.

Przyglądając się jej misternie wykonanym detalom przestaje dziwić fakt, że budowaną ją przez sześć wieków.

Tuż obok znajduje się przepiękna Galeria Vittorio Emanuelle II – pierwsze centrum handlowe.

Bardzo ciekawe wygląda również Castello Sforzesco. Imponująca, choć miejscami dość zapuszczona, twierdza, która swym niezwykłym stylem zupełnie nie pasuje do reszty zabudowy Mediolanu.

Warto odwiedzić niesamowity Cimitero Monumentale. Wierzcie mi – jest monumentalny nie tylko z nazwy. To …

Europa, Lekturki, Non fiction, Podróżnicze »

[20 maj 2008 | 5 Comments | ]
„Berlin-Moskwa. Podróż na piechotę” Wolfgang Büscher

Wolfgang Büscher spakował plecak i, o brzasku pewnego letniego dnia, wyruszył w podróż na wschód. Na piechotę. Do Moskwy. W ten dość ekstrawagancki sposób postanowił uczcić swoje pięćdziesiąte urodziny i my, czytelnicy, wraz z nim uczestniczymy w tej dziwnej włóczędze, która im bliżej finalnego spełnienia, tym co raz bardziej upodabnia się do dziwnego, powykrzywianego snu. Wędrując poprzez kolejne krainy, Büscher nie ocenia, ani nie kala się jako Niemiec. Jest bezstronnym obserwatorem, który w sposób suchy i beznamiętny zdaje nam relacje z odwiedzonych miejsc i napotkanych po drodze osób. To taki …

Stosiki »

[19 maj 2008 | 11 Comments | ]

Do Polski, bloga, książek i codziennych „dymów”. Kilka dni poza granicami uświadomiło mi, jak miło sobie żyję w Krakowie. Zanim jednak zabiorę się za recenzowanie tego co przeczytane (dwie książki w zanadrzu) postanowiłam upublicznić stosik.

Jeszcze przed wyjazdem udało mi się zapisać do biblioteki, z której wyniosłam ku chwale polskiego czytelnictwa „Tańcz, tańcz, tańcz” Murakamiego, „Siostro, siostro” Oksany Zabużko oraz „Drogi do Santiago” Cees Nooteboom. Z kolei „Ulica marzycieli” oraz „Pociąg do Stambułu” Grahama Greene to prezenty od Chihiro, które wylosowałam w jej akcji rozdawania książek (jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!!), …

Rozmaitości »

[14 maj 2008 | 10 Comments | ]

Ten oto prowokacyjny tytuł zaczerpnęłam z pewnej piosenki Marysi Peszek. Wystarczy w miejscu ’seks’ wpisać czytanie/blogowanie/recenzowanie, aby w sposób pełny określić ostatnie kilka dni, które szczelnie wypełniały mi różne (mniej lub bardziej przyjemne) aktywności. Ale narzekać nie będę, bo zabieram misia w teczkę i dziś wybywam na majówkę. Do zobaczenia po powrocie!! :)