„O krok” Henning Mankell

Nie mam zamiaru odkrywać Ameryki. To będzie kolejny post jakich zapewne wiele, ale MUSZĘ dorzucić swoje trzy grosze do gremialnych zachwytów nad pisarstwem Henninga Mankella, – mojego ostatniego odkrycia (bo lepiej późno niż wcale, jak mówi mądre powiedzonko).

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Już dawno żadna lektura aż tak mnie nie zelektryzowała, pochłonęła i wcisnęła w fotel. De facto mogłabym użyć całego zastępu epitetów dostępnych dla określenia siły z jaką podziałał na mnie Mankell. Choć początek wcale tego nie wskazywał. Drażnił mnie niedopracowany stylistycznie przekład, który można byłoby odrobinę wygładzić, ale to było na początku, bo później zapomniałam o tej niedogodności.

Daruję sobie streszczanie fabuły, ograniczę się do wyliczenia tego co tak bardzo mi się podobało.
Primo
gęsta i sugestywna atmosfera, Mankell po wirtuozersku podsyca niepokój czytelnika, bawi się suspensem, podkręca śrubeczkę.
Secundo
świetnie skrojone postaci: bohaterowie z krwi i kości, wraz z którymi przeżywamy wszystkie wydarzenia, jesteśmy głodni, śpiący, wystraszeni czy zniesmaczeni tym co zastane. Wallander, w odróżnieniu od zapijaczonego Eberharda Mocka z książek Krajewskiego, to człowiek na swój sposób sympatyczny, misiowaty (tak go sobie wyobrażam). Bardziej realny dzięki swym drobnym słabostkom (np upodobaniu do słodkości) i codziennym problemom (podupadłe zdrowie, śmierć ojca etc.)
Tertio
intryga. Misterna kryminalna zagadka ze świetnym finałem. „O krok” to kryminał przez duże „K”, trzymający w napięciu i intrygujący do samego końca. Bardzo podobało mi się, że Mankell ustrzegł się łatwych rozwiązań (przyznaję się do chwili zwątpienia, gdy pojawił się wątek sekty, której można by przypisać wszystko, co byłoby typowym pójściem na łatwiznę ze strony autora, ale na szczęście Mankell się tego ustrzegł).
Quinto
– posępne krajobrazy Skanii, w której osadzono akcję. Niepokojące, surowe i piękne.

Lektura „O krok” rozbudziła we mnie apetyt na kryminały. Nie kryminałki w stylu Agathy Christie czy Lilian Jackson Braun, tylko misternie ukute intrygi, które wchłaniają czytelnika w swój mroczny świat i nie chcą wypuścić. Kryminały, od których nie sposób się oderwać. Więcej Mankella poproszę.

Swoją drogą znacie innych równie frapujących autorów?

[Edit]: 26 czerwca ukaże się ostatnia książka z cyklu o Wallanderze. Myślicie, że to niemądre martwić się tym, że to ostatnia część, skoro jeszcze tyle przede mną?

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kryminalni, Lekturki, Skandynawia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „„O krok” Henning Mankell

  1. Inblanco POLAND pisze:

    Mankella wielbię od pierwszego wspólnego spotkania: dla mnie to był „Fałszywy trop”. Bardzo podoba mi się i sposób prowadzenia intrygi i proces odsłaniania się Kurta, tak po kawałku. Świetne są fragmenty dotyczące kondycji współczesnej Szwecji, tego z jakimi problemami się boryka i jak sobie z nimi radzą m.in. policjanci :) Opisy konferencji, zmory Wallandera nieodparcie mnie bawią; to parcie na szkło i upolitycznianie wszystkiego, jest jak widać nie tylko polska przywarą ;)

    A co jest podobne do Mankella? Zosik, jest Mankell, potem długo, długo nic i dopiero wtedy Rankin, Wahloo/Sjowall, Leon, Nesbo ;)))
    Ale to moja subiektywna lista. Polecam zwłaszcza szwedzki duet Wahloo/Sjowall, którzy stworzyli cykl o komisarzu Becku: bohaterami są policjanci pracujący na jednym posterunku, atmosfera jak u Henninga duszna i mocna pesymistyczna. Beck to też rozwodnik, chyba mający córkę (nie pamiętam dokładnie), czyta się to doskonale. Można kupić na allegro.
    Pozdrawiam :)

  2. zosik POLAND pisze:

    Muszę się zakręcić wokół Wahloo/Sjowall,ale Inblanco już mnie zmartwiłaś, że po Mankellu długo długo nic. Na szczęście przede mną jeszcze reszta jego książek, a pod koniec czerwca nowa książka (http://www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=676), niestety ostatnia o Wallanderze.

  3. Ania POLAND pisze:

    Aaah, czytałam Mankella, również jak Ty ‘O krok’. Trafiłam w sumie na niego przypadkiego, będąc w taniej księgarni szperałam w kryminałam i trafiłam na jego książkę za 5,1zł. Kupiłam, bo zainteresował mnie opis na okładce. I się nie zawiodłam. Jest świetny, teraz mam zamiar upolować jeszcze jakieś jego książki. :)

  4. zosik POLAND pisze:

    Ania ja też :) ja też :)

  5. Bruixa POLAND pisze:

    Zosik, jak widzę, też złapałaś bakcyla! Judytta jest wielbicielką Mankella, a i mnie bardzo przypadł do gustu. Przeczytałam wszystkie książki o Wallanderze, jakie dotąd ukazały się w Polsce, nie chronologicznie, niestety. Bardzo lubię komisarza, jest chyba najbardziej ludzki ze znanych mi powieściowych detektywów – zwyczajny, przeciętny facet, a jednak indywidualność. Przemawia do mnie zatroskanie Mankella odnośnie kierunku w jakim zmierza Szwecja i świat. No, i te obrazki ze Skanii, pogoda przyprawiająca o melancholię itd.
    Z „Mrocznej serii” mogę Ci jeszcze polecić trylogię marsylską Izzo. Trochę w innym stylu, ale ma nastrój i wątki społeczne są tam bardzo istotne. A Marsylia nie jest tylko tłem, ale pełni równie ważną rolę co bohaterowie tych powieści.

  6. zosik POLAND pisze:

    Bruixa widziałam dwa kryminały Izzo za jakieś nędzne grosze w Składnicy Taniej Książki. Skoro polecasz powinnam się wokół nich zakręcić. I tak, przyznaję się bez bicia: złapałam bakcyla Wallandera.

  7. Judytta POLAND pisze:

    Ta książka bardzo mi się podobała, pamiętam że kupiłam ją w antykwariacie w Katowicach za dosłownie: 10zł!

    Jednak nie mam jej na stanie wkrótce oddałam w darze do biblioteki.

    Pisałam o niej tutaj:
    http://judytta.blog.onet.pl/2,ID213278900,index.html

    I byłam nią mocno zachwycona a akurat było ciepło , koniec maja 2007 i tak pasował mi opis początku lata.

  8. Maruda POLAND pisze:

    Zosik, a w jakim mieście znajduje się ta składnica taniej książki? :-)

  9. zosik POLAND pisze:

    W Krakowie :) Są nawet dwie. Jedna mniejsza na Brackiej i druga większa na Grodzkiej.

  10. Maruda POLAND pisze:

    Szkoda, a myślałem, że w Poznaniu też jest coś takiego. Do Krakowa jak dla mnie trochę za daleko :-(

  11. zosik POLAND pisze:

    Marudo uszy do góry :) Nie wszystko stracone. Po pierwsze na pewno w Poznaniu jest inna księgarnia z tanimi książkami, pewnie zakamuflowana pod inną nazwą. Po drugie tutaj: http://lekturki.com/2008/04/posezonowa-wyprzedaz-w-ksiegarni/ w komentarzach Poznanianki podały kilka przykładów książkowych wyprzedaży.
    Pozdrawiam!

  12. Maruda POLAND pisze:

    Owszem, na wzór taniej książki mamy Arsenał, jest jeszcze Akwarela, reszta to multum empikopodobnych sklepów, gdzie wyprzedaże dla moli książkowych są rzadko. Dziękuję za link do wątku i również pozdrawiam :-)

  13. foxinaa POLAND pisze:

    A ja chodzę wokół Mankella juz od roku i do dzisiaj jeszcze nic mi w ręcę nie wpadło. Twoja recenzja Zosik utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że to się musi zmienic;) Pozdrawiam!;)

  14. goraca FRANCE pisze:

    Zosik przede wszystkim – strasznie lubie Twoj blog, ciete recenzje i Twoje podejscie do czytania (podoba mi sie eklektyzm i brak czytelniczego snobizmu:)). (No i to, ze korzystamy z tego samego szablonu WordPressa ;))

    Ale do rzeczy: koncu, po miesiacach nakrecania sie przeczytalam pierwszy kryminal Mankella – ‘O krok’ wlasnie. Byc moze nakrecilam sie az za bardzo, bo podobal mi sie, owszem, ale bez fanfarow. ~Na polce czekaja ‘Psy z Rygi’, choc po Twojej recenzji wolalabym jednak cos innego, bo na polityczny thriller z Lotwy mam srednia ochote ;) Przejrzalam recenzje tutaj i waham sie pomiedzy zakupem ‘Falszywego tropu’ i ‘Zapory’ -jako spec od Mankella, ktora z tych dwoch polecilabys na poczatek?

    Pozdrawiam

  15. zosik POLAND pisze:

    Goraca cieszę się, że ktoś docenia mój książkowy antysnobizm ;-) Ale ten tematyczny rozstrzał to chyba po części mój znak rozpoznawczy. [A co do szablonu przymierzam się do podmiany, bo już mam go tak długo, że nie mogę na niego patrzeć, ale nie o tym miałam].
    Mankell :-) No więc teraz po jakimś czasie (ponad roku) i przetrwaniu pewnych spraw dochodzę do wniosku, że „Zapora” nie jest jakąś nadzwyczajną powieścią, z pewnych względów się dość mocno zestarzała, więc gdybym miała wybierać to jednak wolę „Fałszywy trop”, który w mym prywatnym Mankellorankingu umieszczam na drugim miejscu. „Psy z Rygi” są specyficzne. Jestem zdania, że Mankell trochę za bardzo popłynął na swojej fantazji, ale da się to przeczytać + powieść ma niepowtarzalną, mroczną atmosferę kraju postkomunistycznego tuż po ustrojowych przemianach.

  16. goraca FRANCE pisze:

    Antysnobizm i eklektyzm to dobra rzecz – no i o ile ciekawiej i ‘edukacyjnie’ jest, gdy nie trzyma sie utartych ksiazkowych szlakow! (choc sparzyc sie tez mozna mocno, ale ja wtedy po prostu niedoczytuje ;))

    No i dzieki za rade – teraz niestety mam na tapecie ksiazki pilniejsze ‘wokolzawodowe’, ale przy najblizszej okazji zmierze sie z postkomunistycznym Mankellem (zwlaszcza, ze w sumie lubie czytac o tym okresie we wschodniej czesci Europy), a z Polski sciagne ‘Falszywy trop’ – no i sprobuje upolowac ‘Lolandera’ z BBC, bo tez zachecilas :) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>