„Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” Kamila Sławińska

Czy zdarzyło Wam się kiedyś zachwycać lekturą i jednocześnie coraz bardziej nie lubić jej autora? Mi tak. Właśnie w trakcie czytania Przewodnika Sławińskiej. Książki nieznośnie irytującej i genialnie smakowitej.

Całe zamieszanie przez autorkę – narratorkę, która, w ramach obchodów dziesięciolecia swej bytności za Oceanem, skleciła to najbardziej nieużyteczne itinerarium, na podstawie swojego bloga. Dlatego prócz wyczerpujących opisów rozmaitych nowojorskich atrakcji, Sławińska funduje nam coś w rodzaju terapii poprzez pisanie. Rozlegle i rozwlekle leczy swoje emigranckie kompleksy, prawiąc z pasją i pełnym przekonaniem, jakoby była rodowitym Nowojorczykiem. Mieszkając w smutnej i szarej Polsce, trudno samemu nie popaść w kompleksy czytając o wspaniałościach Big Apple i wyrafinowanej osobowości narratorki, która nakazuje jej patrzeć z góry na każdego, kto nie dostrzega piękna w ‘nowojorskiej ptasiej kupie’, tym samym spadając do miana profana niegodnego tego miasta (a właściwie: MIASTA).

Jednak pomimo tego swoistego zadufania Kamili Sławińskiej, jej Niepraktyczny Przewodnik czyta się znakomicie. Po pierwsze dlatego, że autorka pisze w sposób błyskotliwy i pełen wdzięku, pięknym literackim językiem. Po drugie – Nowy Jork to Nowy Jork. Wciąż i nieodmiennie Ziemia Obiecana, więc niemożność stąpania po niej, można sobie udatnie zrekompensować lekturą Przewodnika, który, pomimo mej galopującej antypatii dla autorki, oceniam na 6.

A tu ja o „Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” dla Niedoczytania.

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Lekturki, Polska, Przewodniki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „„Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” Kamila Sławińska

  1. nutta POLAND pisze:

    Mam wrażenie,że coraz więcej rodaków będzie pisać powieści, wspomnienia, opowiadania lub przewodniki o swoim udanym i nieudanym życiu poza granicami kraju.Pozdrawiam czytelniczo:)

  2. Staua UNITED STATES pisze:

    Nic dodac, niz ujac. Mialam identyczne wrazenie czytajac blog Kamili na biezaco – ciekawe wpisy, ale autorka wydaje sie bardzo antypatyczna.

  3. zosik POLAND pisze:

    Nutta: Pewnie zawisło nad nami widmo takiej plagi :) Oby było jak najmniej plew :)

    Staua: witaj w klubie „anty-fanów” Pani Sławińskiej. Jej przewodnik najpierw czytał mój Luby i zupełnie nie mogłam zrozumieć czemu on tak sarka na tą nieszczęsną autorkę, czemu pała do niej aż taką niechęcią i czemu pomimo tej antypatii czytał do końca. Po przeczytaniu zrozumiałam sama :) Pozdrawiam!

  4. chiara76 POLAND pisze:

    ponieważ u Chihiro na ten temat dyskusja rozgorzała, wpadłam zajrzeć, co Ty kobieto powypisywałaś, że autorka tak się zdenerwowała i przyznam, że nie do końca pojmuję. Ale mnie już jeden polski autor (nie pisarz, nie szafujmy wielkimi nazwami) usiłował wytłumaczyć, że ja się na literaturze nie znam, bo mi się jego książka nie podobała. Bywa i tak.

  5. Quaxo PORTUGAL pisze:

    Ja bym polemizował z recenzją. Zupełnie nie zauważyłem zadufania i leczenia kompleksów, a przeczytałem książkę dwa razy i uważam się za osobę dość inteligentną. Może to autorka recenzji widzi innych na swój obraz i podobieństwo? Może mam zacytować zdania na temat prawa do bycia nowojorczykiem, które w opinii Sławińskiej ma każdy, kto choć raz marzył o Mieście? Gdzie tu patrzenie z góry, gdzie protekcjonalność? Jedyna wada tej książki dla mnie: bardzo statyczna i refleksyjna, brakło mi tego odurzającego pędu wielkiego miasta.

  6. eM POLAND pisze:

    Ja również muszę się zgodzić z tą recenzją. Co prawda p. Sławińska pisze w sposób przystępny, momentami nawet wciągający, to jednak odnoszę wrażenie, że cały jej przewodnik jest sztuczny, przekłamany. Oczywiście, nie wiem, jak wygląda życie w NY z autopsji i nie znam szanownej autorki, ale o litość proszę! Tak jak zwróciła już uwagę Recenzentka, poetyka „nowojorskiej ptasiej kupy”, beztroskiego stukania obcasami na pustej ulicy, gdzie nowojorskie ego broni ją przed niebezpieczeństwem, nowojorczycy rzucający się do księgarni w amoku swej niesamowitej aury intelektualności, a wśród nich widząca i rozumiejąca więcej Autorka – to zbyt wiele jak na jedną książkę.

  7. zosik POLAND pisze:

    eM dziękuję za zrozumienie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>