Gdy byłam młodsza moja kochana mamusia zwykła mnie straszyć, że jeśli nie poprawię swego zachowania, to wyśle mnie na wychowanie do zakonu Urszulanek. Bardzo (nie)śmieszne, prawda? W każdym razie mamusia straszyła, ja się bałam, ale do Urszulanek ostatecznie nie pojechałam, tym samym nie zaznając na własnej skórze wychowania w katolickim rygorze. Mogę natomiast czytać o tym co mnie ominęło. Generalnie rzecz ujmując powieści, których akcja rozgrywa się w zamkniętych szkołach z internatem czy na pensjach dla dziewcząt zdecydowanie należą do moich ulubionych. I właśnie dlatego upolowałam sobie (przy pomocy mamy) „Tajemnicę Abigail”- książkę, której cena na aukcjach internetowych oscyluje w okolicach 100 złotych i powiem wam, że faktycznie jest coś na rzeczy. Kawałek porządnej „pensjonarskiej” prozy.
Akcja powieści rozgrywa się na przełomie 1943 i 44 roku na Węgrzech. Główna bohaterka – Gina wiedzie beztroskie życie ukochanej córki generała. Ma pierwszego fatyganta, bywa w dobrym towarzystwie, a jej najbliższą przyjaciółką jest francuska guwernantka. Jednak ojciec, z jakiś sobie tylko znanych powodów, postanawia umieścić jedynaczkę na zamkniętej pensji. I to nie byle jakiej – rygorystycznej, kalwińskiej pensji imienia biskupa Matuli. Dziewczynka buntuje się oczywiście przeciw temu przymusowemu zamknięciu (którego powodów pojąć nie może), a nade wszystko surowemu regulaminowi szkoły, który zabraniał praktycznie wszystkiego co przyjemne. Jakby tego było mało, popada w konflikt z koleżankami z klasy, które odtąd solidarnie ją ignorują. Wkrótce jednak los się odwróci, Gina pozna prawdziwe powody, dla których uczyniono z niej matulankę, a wszystko to dzięki pomocy Abigaile – dziewczyny z pomnika, która dyskretnie wspiera uczennice, gdy te o nią poproszą.
Gina pomimo swej młodzieńczej buty i naiwności, jest postacią wyrazistą i sympatyczną i, co najważniejsze, zmienia się, dojrzewa i nabiera rozumu. Magda Szabo napisała przesympatyczną książkę dla młodzieży. Trącą myszką, taką wręcz babciną, ale wciąż pełną uroku. Jak popołudniowa herbatka wypita z wiekowej porcelany w towarzystwie starszej damy.
***
W podobnym nastroju utrzymana jest powieść Emmy von Rhodden „Przekora”. Obie książki są do siebie bardzo podobne. Obie o pensjonarskich buntowniczkach, które na pensji uczą się pokory, ale i zyskują nowe przyjaźnie. Obie uroczo staroświeckie.
Może Cię również zainteresuje:
- Mocne 12/09/2010
- The best of „Księga ziół” Sandor Marai 30/09/2008
- „Złuda” Carmen Laforet 09/06/2008
- „Gulasz z turula” Krzysztof Varga 15/09/2009










Pamiętam jak czytałam te skiazek, bedac małoalta znudzona wakacyjnym deszczem. Podobała mi sie choc była ciut smutna. Ale i mądra.
Tej nie znam, ale w Anglii popularnoscia cieszy sie inna ksiazka Szabo, „The Door”, znasz moze?
Peek-a-boo fakt książka jest dość pesymistyczna, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że akcja rozgrywa się w czasie okupacji.
Chihiro: nie znam „The Door”. „Tajemnica…” jest jedyną książką Szabo, o której słyszałam, ale podobała mi się na tyle, że kto wie czy po inne nie sięgnę (a z tego co wiem trochę ich napisała).
Jak przeczytałam Twój post od razu przypomniał mi się węgierski serial pod tym samym tytułem. Pamiętam niektóre postaci (Gina wydawała mi się wtedy wcieleniem piękna;) ale najbardziej klimat tego filmu. Aura tajemniczości bardzo działała na moja 9-10 letnia wyobraźnię. Moja lalka została potem nazwana Abigel…
Słyszałam, że dobra jest „Staroświecka historia” Szabo. A Tobie zazdroszczę zdobyczy :)
Inblanco – kiedyś dawno temu widziałam pierwszy odcinek. Jako mała dziewczynka – co zrozumiałe byłam wstrząśnięta do żywego, jak można kogoś tak zamknąć w surowej pensji. I [uwaga będzie wyznanie] w moim domku dla Barbie (obrzydliwie różowym) z prawdziwym upodobaniem odtwarzałam zniewolenie Giny przez kalwińskich tyranów z surowej pensji.
Widziałam ostatnio u teściów moich na półce tą książkę .
Zwróciłam na nią uwagę ponieważ sporo osób pisało bardzo zachęcająco o niej.
Jak była młodsza to bardzo lubiłam filmyw takim stylu choć nadal pozostaję pod ich urokiem.
W takim razie Judytto polecam Ci książkę. Powinna Cię zadowolić.
Skusiłam się i kupiłam za jedyne 15 zł na allegro, pewnie dlatego, że bez grzbietu;) Zwykle poluję na książki w lepszym stanie, ale wygląda na to, że to jednak była dobra okazja:) Już się cieszę na lekturę:)
Padma nie chcesz wiedzieć w jakim stanie był mój egzemplarz z biblioteki:) Był tak zniszczony, że zastanawiałam się czy w ogóle brać się za czytanie, czy nie rozpadnie mi się w palcach. Miał (m.in.) tą twardą okładkę w kawałkach, przód był luzem podobnie, jak część kartek, a grzbiet sklejony jakimś starym klejem, który chyba ugotowali z mąki w bibliotece.
kiedys widzialem ten film w telewizji,zachwycil mnie od poczatku ,Gina czyli Georgina Vitay ..zbuntowana i piekna,ideal dziewczyny.Po kilkunastu latach natrafilem na ksiazke i znow mi sie przypomniala cudowna Gina,tak bym chcial obejrzec ten serial jeszcze raz ale gdzie mozna go dostac i to z polskim tlumaczeniem-jesli ktos wie niech napisze-martinb2@interia.eu-
Mi właśnie dziadek polecił tą książkę :] I miałam zamiar ją przeczytać, dopóki nie stwierdziłam, że nie mam jej w bibliotece… Czy ktoś mógłby mi przesłać ebooka? O ile w ogóle jest taki ebook. Mój email mimi1027@wp.pl
Mimi niestety nie posiadam ebooka. Mój egzemplarz pochodził z biblioteki.
Pamiętam, jak czytałam tą książkę. Była bardzo stara, ale nie zniszczona. Poruszająca opowieść czytana w takim „antyku” pozwala czuć to, co czuła bohaterka.