Home » Archive

Articles Archive for Marzec 2008

literacki off topic »

[14 mar 2008 | 11 Comments | ]

Ładne wydanie nie uczyni ze źle napisanej książki dobrej lekturki, ale brzydkie wydanie nawet najlepszej książki może odebrać część przyjemności płynącej z jej czytania. Albo koślawy przekład. Ja w każdym razie tak mam. Niedbała edycja to moje przekleństwo. W tej kwestii jestem niezwykle wybredna ;)
I choć wiem, że zasadniczo liczy się tylko treść… Lubię, gdy książka nie jest ani za duża ani za mała, gdy rozdziały zaczynają się na nowej stronie, między poszczególnymi linijkami tekstu jest odpowiednia ilość światła, a czcionka – słusznych rozmiarów (bo ja krótkowidz). Nie cierpię …

Lekturki, Podróżnicze, Polska »

[13 mar 2008 | 11 Comments | ]
„Rio Anaconda” Wojciech Cejrowski

Druga książka Wojciech „WC” Cejrowskiego, którą przeczytałam nie jest ani lepsza, ani gorsza od tej poprzedniej. Jest po prostu inna i ta inność jest jej największą wadą i zaletą.
„Gringo wśród dzikich plemion” było książką awanturniczą, zbiorem anegdot, wspomnień i (czasem bardzo dziwacznych) przygód. „Rio Anaconda” natomiast jest tworem bardziej spójnym, przemyślanym, wciąż miejscami niezwykle zabawnym, ale również (a właściwie nade wszystko) skłaniającym ku refleksji. Wojciech Cejrowski jest już nie tylko podróżnikiem i łowcą przygód na dalekich lądach, ale również humanistą, który ubolewając nad degradującym wpływem cywilizacji, próbuje ocalić …

Lekturki, Piękna, USA »

[11 mar 2008 | 10 Comments | ]
„Zabić drozda” Harper Lee

Dlaczego Harper Lee napisała tylko jedną książkę? Właśnie takie pytanie zadałam sobie po przeczytaniu „Zabić drozda”, książki, którą połknęłam niemal jednym tchem, nie nudząc się ani przez chwilę. Książki, która mną wstrząsnęła i zachwyciła zarazem. Więc dlaczego? Z jednej strony mam do autorki pewien żal, że po tak błyskotliwym debiucie nie kontynuowała kariery pisarskiej. Mogłaby napisać jeszcze wiele wybornych książek, ale z drugiej strony, równie dobrze mogłoby to być wiele miernot. Dlatego również po cichu podziwiam Harper Lee za to, że nie poddała się (zapewne silnej) presji sukcesu i …

Brytyjskie, Lekturki »

[10 mar 2008 | 7 Comments | ]
„Sen_numer_9” David Mitchell

Ostatnio nie pisałam, ponieważ albo nie miałam czasu, albo walczyłam z niemocą cielesną tudzież duchową, której pojawienie się jest ściśle związane z nadejściem pierwszych dni wiosny. Jakiś czas temu w Trójce usłyszałam, że gdy dopada nas ogólna słabość, należy się jej poddać, bo widocznie organizm jej potrzebuje. Więc się poddałam. Chwilowo oczywiście. Teraz powracam, żeby niczym Feniks z popiołów wygrzebać się z zaległości w opisywaniu lekturek.
Na pierwszy ogień „Sen_numer_9” Davida Mitchella. Dlaczego postanowiłam dać szansę akurat teraz, akurat tej książce – tego nie wie nikt. Nawet ja. Po …

literacki off topic »

[8 mar 2008 | 2 Comments | ]

Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć, więc postanawiam przetrzeć szlak i jako pierwsza zdeklarować się co do planów czytelniczych na zbliżające się wyzwanie.
Skompletowanie listy wbrew pozorom okazało się zajęciem dość karkołomnym, a właściwie lepiej do sytuacji pasowałoby określenie, że okazało się nie lada łamigłówką. W tym przypadku nadmiar opcji nie działa na plus. I niestety nie mogłam zastosować metody mojego promotora, który mawiał, że gdy ma dwie rzeczy do wyboru – nie wybiera żadnej.
Podobnie, jak w przypadku poprzedniego wyzwania podstawowym kryterium była dostępność książki. Z racji tego, …

literacki off topic »

[4 mar 2008 | 4 Comments | ]

A może i brzoza. Kto to wie.
Zosik jak zwykle w kropce. I pomyśleć, że to ludzie ludziom zgotowali ten los. A konkretnie sama się wkopałam. Stały temat, czyli nie wiem co czytać, bo…
Od piątku jestem szczęśliwą posiadaczką „Rio Anaconda” Wojciecha „WC” Cejrowskiego. Oczywiście zaczęłam czytać tego samego dnia. Podoba mi się bardzo, zwłaszcza za opis pewnej powietrznej podróży Iłem (to były takie radzieckie samoloty, podobno sama raz nim leciałam, ale to była zamierzchła przeszłość i tego nie pamiętam) w myśl powiedzonka „chcesz być pyłem – lataj iłem”. Ale do rzeczy. …

Brytyjskie, Czytadło, Lekturki, Literatura dowcipna »

[3 mar 2008 | 8 Comments | ]
„Adrian Mole. Na manowcach” Sue Townsend

Chyba się tu jeszcze nie ujawniłam, jako miłośniczka Adriana Mole’a, więc szybko nadrabiam to co dotąd mi umknęło i niniejszym czynię wyznanie: uwielbiam Adriana Mole’a. Tego sfrustrowanego i zakompleksionego para-intelektualistę, który wciąż i nieodmiennie kocha się w doskonałej Pandorze. Tak więc uwielbiam Adriana i mej lubości wobec nieszczęśnika nie kryję. Czytanie o jego perypetiach zawsze nasuwało mi krzepiącą refleksję, by nie wzdychać nad marnością bytu swego, bo inni mają jeszcze gorzej.
Co nie oznacza, że Adrianowi wiedzie się jakoś szczególnie źle, ale z drugiej strony też nie jakoś nadzwyczajnie. Jest …