Na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć, więc postanawiam przetrzeć szlak i jako pierwsza zdeklarować się co do planów czytelniczych na zbliżające się wyzwanie.
Skompletowanie listy wbrew pozorom okazało się zajęciem dość karkołomnym, a właściwie lepiej do sytuacji pasowałoby określenie, że okazało się nie lada łamigłówką. W tym przypadku nadmiar opcji nie działa na plus. I niestety nie mogłam zastosować metody mojego promotora, który mawiał, że gdy ma dwie rzeczy do wyboru – nie wybiera żadnej.
Podobnie, jak w przypadku poprzedniego wyzwania podstawowym kryterium była dostępność książki. Z racji tego, że na co dzień nie mam dostępu do biblioteki, wybierałam powieści, które mam w swoim domowym zbiorku.
Dość tego wstępu. Oto lista:
Ameryka Północna: „Zabić drozda” Harper Lee (bo ostatnio poczułam dojmującą potrzebę przeczytanie właśnie teraz, właśnie tej powieści)
Ameryka Południowa: „Miasto i psy” Mario Vargas Llosa (jedyna latynoamerykańska powieść w mojej biblioteczce, której jeszcze nie czytałam, więc wybór był prosty ;)
Australia i Ocenia: „Na wyspę – teraz” Janet Frame (a jeśli dobrze pójdzie to w ramach wyzwania przeczytam również pozostałe dwa tomy trylogii)
Azja: (trudno było wybrać, ale po walkach z sobą padło na) „Ognie polne” Ōoka Shōhei oraz jako lekturę dodatkową „Cukiereczki” Mian Mian
Europa: „Extra Virgin” Annie Hawes (mam nadzieję, że w ramach danego kontynentu można sobie pozowlić na czytanie powieści, których autor nie pochodzi z opisywanego kraju)
i na koniec ta niepokorna Afryka… Książki nie wybrałam. Bo po pierwsze, po dokładnym przeanalizowaniu moich zasobów domowych okazało się, że hmmm… nie mam żadnej książki z Afryki. Tzn mam „Pożegnanie z Afryką” (które może przeczytam na rozgrzewkę; może tak a może nie…), ale Karen Blixen jakby nie patrzeć Afrykanką nie była (szkoda, ale nic na to nie poradzę). Po drugie, jak już wcześniej wspominałam do biblioteki dostępu na co dzień u mienia niet. Po trzecie – nawet jakbym chciała coś kupić to jakoś nie za bardzo nie wiem co to by miało być, więc suma summarum postanowiłam się wstrzymać z podjęciem ostatecznej decyzji. Mam nadzieję, że recenzje pozostałych uczestników mnie zainspirują, a gdy już coś wybiorę natychmiast dam znać.
Tyle o mnie :-) Na pierwszy ogień poszło „Zabić drozda”.
Może Cię również zainteresuje:
- Miejskie czytanie 26/07/2008
- Portrety kobiet 14/11/2007










Ja jeszcze nic nie wybralam, ale zastanawiam sie. Skonczylam dzis „Norwegian Wood”, czyli moglabym juz opisac i miec Azje z glowy, moze tak zrobie… A i tak azjatyckie ksiazki jeszcze przeczytam w ciagu tego wyzwania. Chyba po prostu zadeklaruje szesc, ale recenzji i tak bedzie wiecej :)
Pozdrawiam :)
Chihiro ja pewnie też tak zrobię, bo tutaj pasuje właściwie wszystko co czytamy. I z drugiej strony przez to, że wszystko pasuje tak trudno na coś konkretnego się zdecydować.
Pozdrawiam!