Home » Archive

Articles Archive for Marzec 2008

Brytyjskie, Lekturki, Piękna »

[31 mar 2008 | 4 Comments | ]
„Przetrzymać tę miłość” Ian McEwan

Dobra passa nie może trwać wiecznie. Po tylu świetnych książkach, które ostatnio przeczytałam, musiała w końcu trafić się jakaś przeciętna. Szkoda tylko, że był to właśnie McEwan, z którym nie ukrywam wiązałam pewne nadzieje. Niestety „Przetrzymać tę miłość” okazało się wyborem nietrafionym: nudnawą powieścią o toksycznej miłości z podtekstem homoseksualnym.
Opowieść rozpoczyna się pewnego wietrznego popołudnia. Joe Rose postanawia uczcić powrót swej dziewczyny z podróży służbowej, zabierając ją na romantyczny piknik. Nieszczęśliwy traf sprawia, że para będzie świadkami wypadku balonu. Joe jeszcze nie wie, jak tragiczne konsekwencje będzie mieć dla …

Foto »

[30 mar 2008 | 7 Comments | ]

Śniadanie w łóżku.

W sobotę odwiedziłam sklep z herbatami. Typowe. Miałam kupić jedną, wyszłam z dwiema.

W niedziele (czyli dziś) w końcu wyszło prawdziwie wiosenne słońce. Nad Wisłą było zupełnie tak, jak śpiewają Pink Floydzie: The grass was greener. The light was brighter.

Spacer skończyłam w Manggha. Obkulturalniłam się na wystawie japońskich drzeworytów: Aktorzy, gejsze, kurtyzany – postacie z „przemijającego świata”, a następnie opiłam się (a jakże!) zieloną herbatą, która w Mandze podawana jest w żeliwnych czajniczkach i czarkach.

Brytyjskie, Lekturki, Stareńkie »

[28 mar 2008 | 4 Comments | ]
„Panie z Cranford” Elizabeth Gaskell

„Oszczędność z elegancją”! Jak łatwo wpaść znowu w ton Cranford!
Tam oszczędzanie było zawsze eleganckie,
a wydawanie pieniędzy zawsze „wulgarną ostentacją”. [s.9]
Witajcie w mieście kobiet. Dzięki inspiracji Inblanco święta Wielkiej Nocy spędziłam w czarującym towarzystwie „Pań z Cranford”. Autorkę tej uroczej powieści dotąd kojarzyłam głównie jako biografkę i przyjaciółkę Charlotte Bronte, od teraz jednak Elizabeth Gaskell będzie dla mnie pisarką – feministką, bo „Panie z Cranford” to powieść o kobietach i dla kobiet. Zatem witajcie w babińcu.
Tytułowe mieszkanki Cranford to dość leciwe już niewiasty. Zubożałe damy pochodzące z szanowanych rodzin, tworzące …

Lekturki, Polska, Sensacyjne »

[27 mar 2008 | 9 Comments | ]
„Domofon” Zygmunt Miłoszewski

Do brawurowego debiutu Miłoszewskiego mam stosunek po części osobisty. Po pierwsze przeczytałam z polecenia Lubego. Po drugie autor osadził akcję w ponurym bloku z wielkiej płyty na bródnowskiej ulicy Kondratowicza, na której zdarzyło mi się bywać razy kilka. A lekturka smakuje zupełnie inaczej (czytaj: lepiej), gdy znamy opisywaną okolicę.
Horror nie należy do gatunków często uprawianych w Polsce i to zarówno w kinie (tu przychodzi mi do głowy jedynie kilka żenujących filmideł, które bardziej śmieszą niż straszą), jak i w literaturze. Miłoszewski w „Domofonie” wykorzystując sztafaż horroru przekonuje, że „więcej …

Stosiki »

[22 mar 2008 | 8 Comments | ]

To się pochwalę ;)

Właściwie to miałam przeczytać „Małe kobietki” Louisa May Alcott, ale (jak to zwykle bywa) gdzieś się schowały, a i w bibliotece namierzyć ich nie mogłam (wyczuwam w tym spisek). I tak jakoś dziwnie się złożyło, że zamiast tej jednej książki zebrał się cały stosik łupów bibliotecznych, efektów myszkowania w domowych zasobach oraz „małych zakupów” poczynionych w Toruniu. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że Blixen kosztowała złotówkę (Podobnie jak „Jestem kotem” kupione dawno temu), „Ulica rzeczna” będzie moją Afryką w wyzwaniu, a na Sławińską ostrzyłam sobie zęby …

Europa, Kobiece, Lekturki »

[19 mar 2008 | 13 Comments | ]
„Tajemnica Abigail” Magda Szabo (aka „Tajemnica Abigél”)

Gdy byłam młodsza moja kochana mamusia zwykła mnie straszyć, że jeśli nie poprawię swego zachowania, to wyśle mnie na wychowanie do zakonu Urszulanek. Bardzo (nie)śmieszne, prawda? W każdym razie mamusia straszyła, ja się bałam, ale do Urszulanek ostatecznie nie pojechałam, tym samym nie zaznając na własnej skórze wychowania w katolickim rygorze. Mogę natomiast czytać o tym co mnie ominęło. Generalnie rzecz ujmując powieści, których akcja rozgrywa się w zamkniętych szkołach z internatem czy na pensjach dla dziewcząt zdecydowanie należą do moich ulubionych. I właśnie dlatego upolowałam sobie (przy pomocy …

Brytyjskie, Lekturki, Piękna »

[17 mar 2008 | 8 Comments | ]
„Magiczny sklep z zabawkami” Angela Carter

Powinnam na bieżąco opisywać przeczytane lekturki, a nie czekać nie wiadomo na co. Natchnienie, cud czy ciastko z dziurką. Wena twórcza i tak nie nadejdzie, a w pamięci zatrą się różne powiązane z lekturą drobiazgi. Dlaczego właśnie teraz czynię to wyznanie? Bo będę pisać o książce Angeli Carter, którą skończyłam raptem 4 dni temu i już mam wrażenie, że gdzieś umknął mi ulotny nastrój podskórnego lęku i aura niezwykłości, która towarzyszyła czytaniu. Cóż – będę improwizować, może uda się coś z tego odtworzyć.
„Magiczny sklep z zabawkami” to książka o …