„Faktoria jedwabiu” Tash Aw

faktoria_jedwabiu.jpg Całkiem niezła książka. Zaczyna się bardzo obiecująco, niestety w trakcie trochę traci, co jednak nie zmienia faktu, że czytało się ją przyjemnie.

Powieść jest debiutem, pochodzącego z Dalekiego Wschodu, Tash Awa i niestety widać, że są to dopiero pierwsze wprawki pisarskie, aczkolwiek (co mogę stwierdzić ze sporą radością) widać również niekwestionowany literacki talent autora, który napisał książkę o misternej strukturze.
„Faktorię jedwabiu” bardzo trudno streścić. Opis z okładki (jak zwykle) tylko częściowo oddaje całą złożoność powieści. Mi osobiście jej struktura narracyjna przypomina „Obywatela Kane’a”: główny tematem będzie bowiem próba poznania prawdy na temat Johnny’ego Lima – postaci owianej legendą, karierowicza, komunisty, partyzanta, gangstera, ojca, męża pięknej Snow i kupca tekstylnego, a przede wszystkim – postaci obdarzanej niezwykła estymą wśród Malajów. I choć Johnny ma być główną postacią, autor nie dopuszcza go zbyt często do głosu. Co w takim razie wypełnia tą, dość pokaźnej objętości, powieść?
Narratorem pierwszej części jest syn Johnny’ego, który chce dociec prawdy o swym ojcu, odrzeć go z legendy i przypisywanych mu niezwykłych osiągnięć. Jednak działania demaskatorskie (podszyte delikatną pretensją do ojca za to, że był kim był) są tylko pretekstem, tuszującym próby odnalezienia prawdy o sobie, o swych korzeniach i przeszłości.
W drugiej części czytamy dziennik Snow – pięknej żony Johnny’ego Lima, która przymierza się do oznajmienia mu o rozstaniu. Od podszewki poznajemy łączące ich dziwne relacje, a ich związek nigdy nie był wcale taki różowy, jak wydawało się to ich synowi.
Trzecia część jest opowieścią Petera Wormwooda, starego przyjaciela Johnny’ego, który jako pensjonariusz zakładu opieki dla osób starszych planuje stworzenie w nim rajskiego ogrodu i jednocześnie snuje opowieść o początkach przyjaźni z Limem i ich wspólnej wyprawie na Siedem Dziewic.
Właśnie – podróż poślubna Johnny’ego i Snow na tajemnicze wyspy, to ta wyprawa jest głównym wątkiem „Faktorii Jedwabiu”. Prócz Petera bierze w niej również udział japoński arystokrata, który wyraźnie smoli cholewki do Snow oraz niejaki Honey – wyniosły po angielsku przemysłowiec. Każda z postaci pokłada w tej wyprawie spore nadzieje, każda ma swoje ukryte zamiary, jedna z Siedmiu Dziewic nigdy nie powróci.

„Faktoria jedwabiu” jest pełna subtelnych emocji i niedomówień. W gruncie rzeczy jest to powieść o względności prawdy. Tash Aw przekonuje, że ile ludzi tyle spojrzeń na świat. Wątki w powieści snują się niespiesznie, niektóre znajdą swą kontynuację u kolejnego narratora, który jakby mimochodem podejmuje dany temat tyle, że przefiltrowany przez siebie. Inne wątki urywają się w połowie pozostawiając niedosyt. To czytelnik na podstawie chaotycznie wymieszanych tropów ma dopowiedzieć resztę historii Johnny’ego Lima i jego pięknej żony Snow. Tash Aw nie domyka żadnej z opowieści, czyniąc z „Faktorii jedwabiu” dzieło otwarte na interpretacje i domysły czytelnika.

A tu strona www autora – w treści dość uboga, ale za to jaka piękna w formie :)

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Daleki Wschód, Lekturki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „„Faktoria jedwabiu” Tash Aw

  1. iceberg33 POLAND pisze:

    ale wy wszystkie szybko czytacie, 4-6 dni i buch, buch, nowa recenzja, przy was jestem zolwiem, chlip chlip

  2. zosik POLAND pisze:

    A gdzie tam szybko… To tylko pozory i złudzenia ;)

  3. Foxinaa POLAND pisze:

    Brzmi obiecująco:) Chyba niedługo też bliżej się przyjrzę tej książce:) Pozdrawiam!

  4. foxinaa POLAND pisze:

    Mam dziś problem z wrzuceniem komentarza u Ciebie Zosik:( Po raz kolejny już piszę, że recenzja brzmi kusząco i zapewne niebawem skuszę się również na tę książkę:) Pozdrawiam serdecznie!:)

  5. chihiro UNITED KINGDOM pisze:

    Ja mam mieszane uczucia, tzn. nie wiem, czy siegnac po te powiesc czy nie. Mialam ja w rekach kilka razy i za kazdym po namysle odkladalam na polke. Siegnac?

  6. zosik POLAND pisze:

    A bo ja wiem ;)
    Zaczynała się bardzo obiecująco, ale potem Tash Aw trochę przynudza. Aczkolwiek przyznaję, że będzie z niego dobry pisarz i chętnie jeszcze coś jego bym przeczytała

  7. foxinaa POLAND pisze:

    To już moje ente podejście w wpisaniu komentarza u Ciebie Zosik:( Nie wiem co się dzieje?!? wrrrr
    Więc jak już wcześniej usilnie próbowałam napisać…:), ja się chyba bliżej przyjrzę tej książce, jakoś klimat literatury azjatyckiej oddziałuje na mnie.:) Pozdrawiam! (uda się tym razem…ta da da dam…?)

  8. zosik POLAND pisze:

    Foxinaa to mój filtr antyspamowy trochę oszalał i nie przepuszczał Twoich komentarzy. Za jego chwilową niepoczytalność przepraszam :)

  9. foxinaa POLAND pisze:

    o kurcze….:) Przepraszam Zosik za potok komentarzy:D Jak widzisz byłam niestrudzona i usilnie walczyłam z Twoim niepoczytalnym filtrem antyspamowym:))) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>