Home » Archive

Articles Archive for Luty 2008

Ameryka Południowa, Lekturki »

[28 lut 2008 | 6 Comments | ]
„Noc jest dziewicą” Jaime Bayly

Z jakiś, sobie tylko znanych, powodów ciągnie mnie do literatury gejowskiej, to jest takiej pisanej przez homoseksualistów, a nie „heteryków”, którym się wydaje, że coś wiedzą o ich świecie. A więc w ramach sympatii do gejów-pisarzy-piszących-o-gejach trafiłam na „Noc jest dziewicą”, króciutką powieść o blaskach i cieniach homoseksualizmu w Limie.
Prawdę mówiąc literatura iberoamerykańska to jakiś odległy krąg mych zainteresowań. Trochę czytałam Marqueza, trochę Borgesa i właściwie na tym poprzestałam. Jednak realizm magiczny zbyt mnie nie pociąga. U Bayly’ego też jest sporo realizmu, ale z magią ma on niewiele wspólnego. …

literacki off topic »

[27 lut 2008 | 10 Comments | ]

Tak się zastanawiam, jak to możliwe. Od połowy października nie jestem zapisana do żadnej biblioteki i to się nawet dobrze składa, bo w końcu mogłam się zabrać za czytanie książek, które skrzętnie gromadzę od dość dawna. Nie powiem, aby moja biblioteczka była jakiś pokaźnych rozmiarów, ale trochę tych książek jednak mam. Przez kilka miesięcy z premedytacją nie czytałam nic swojego, chcąc wyssać jak najwięcej z przepastnych zasobów Biblioteki Jagiellońskiej. Więc teraz nadrabiam i, póki co, za bibliotekami nie tęsknie. Do czego zmierzam, bo skoro tak czytam i czytam te książki …

Brytyjskie, Lekturki, Piękna »

[26 lut 2008 | 6 Comments | ]
„Pokuta” Ian McEwan

Wspaniała książka. Cieszę się, że ją przeczytałam i zarazem żałuję, że już mam to za sobą.
Streszczać historii nie będę. Zrobiłam to przy okazji opisywania adaptacji. Napiszę natomiast o tym wszystkim co mi się w (podobno najlepszej) powieści Iana McEwana podobało. A podobała mi się choćby ta wielowątkowość, bo „Pokuta” nie jest li tylko powieścią o winie i odkupieniu, choć są to motywy przewodnie. Jest również bardzo stylowym romansem wojennym. McEwan w niezwykle subtelny sposób opisuje stopniowo rodzące się uczucie między Cecilią i Robbiem. Od całkowitego niezrozumienia, aż po eksplozję …

literacki off topic »

[22 lut 2008 | 12 Comments | ]

Krąży po blogach. Taka głupotka, ale w sumie czemu nie?
1. Weź pierwszą książkę, którą masz pod ręką.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Napisz je na swoim blogu razem z instrukcją.
Więc biorę “Kobietę w bieli” Wilkie Collinsa, która tajemniczym trafem koło mnie leży. Otwieram na stronie 123 i znajduje takie zdanie: Papier drżał w jej rękach, gdy go wyciągała ku mnie, drżał w moich, gdy go od niej brałem.

Daleki Wschód, Lekturki »

[21 lut 2008 | 9 Comments | ]

Całkiem niezła książka. Zaczyna się bardzo obiecująco, niestety w trakcie trochę traci, co jednak nie zmienia faktu, że czytało się ją przyjemnie.
Powieść jest debiutem, pochodzącego z Dalekiego Wschodu, Tash Awa i niestety widać, że są to dopiero pierwsze wprawki pisarskie, aczkolwiek (co mogę stwierdzić ze sporą radością) widać również niekwestionowany literacki talent autora, który napisał książkę o misternej strukturze.
„Faktorię jedwabiu” bardzo trudno streścić. Opis z okładki (jak zwykle) tylko częściowo oddaje całą złożoność powieści. Mi osobiście jej struktura narracyjna przypomina „Obywatela Kane’a”: główny tematem będzie bowiem próba poznania prawdy …

Rozmaitości »

[15 lut 2008 | 5 Comments | ]

Fajna inicjatywa: za posadzenie wirtualnego drzewka organizator akcji “Posadź drzewo” – Tetra Pak – obiecuje posadzić prawdziwe.
Ja już posadziłam swoje! Kliknij raz dziennie, żeby szybko rosło i przy okazji posadź własne. W końcu bez drzew nie byłoby książek :D

Lekturki, Polska »

[15 lut 2008 | 23 Comments | ]

Mam wrażenie, że ostatnio przyciągam głównie jakieś denne czytadła. Nie wiem czy aż tak zmieniły się moje upodobania, czy odmóżdżająca praca przed komputerem daje się we znaki, czy po prostu mam takiego pecha i należy nade mną wykonać jakieś magiczne odczyny. Żałuję, że wczoraj, zaraz po przeczytaniu „Zagubionych w Tokio” nie zasiadłam do pisania, aby na świeżo dać upust gotującym się we mnie emocjom. Że byłam poirytowana to mało powiedzieć, byłam zła jak chrzan, że traciłam czas i energię na wydumaną opowieść a’la Murakami. Wrrrr
„Zagubieni w Tokio” chyba miało …