„Pokuta” (2007) reż. Joe Wright

Pokuta-film Przeziębiłam się. Co prawda jestem na (tak zwanym) chodzie, ale czuje się dość podle. Chrypię, kasłam i kicham. Więc wczorajszy wieczór spędziłam w łóżku. Z polopiryną, sokiem z marchwi i filmem. Wybrałam „Pokutę”, najnowszy film pana, który trzy lata temu popełnił bardzo klasyczną adaptację „Dumy i uprzedzenia” (która prawdę mówiąc średnio mi się widzi, ale moje utyskiwania na niższość jej względem słynnego mini serialu BBC w tym miejscu jednak przemilczę).

Lata trzydzieste. Angielska posiadłość. Leniwe, upalne popołudnie. Trzynastoletnia Briony przypadkowo podgląda spotkanie starszej siostry z Robbiem, synem gospodyni. Dziewczynka po cichu się w nim podkochuje i zazdrości atencji, jaką chłopak obdarza jej siostrę. Płodną wyobraźnię młodocianej pisarki, podsyca jeszcze bardziej obsceniczny miłosny liścik, którego ma być doręczycielką. Kolejne wydarzenia popołudnia tylko utwierdzają ją w przekonaniu, że Robbie to seksualny maniak. Briony jest jak femme fatale ze słodką buźką, która nie zawaha się złożyć fałszywe zeznania. Ale Briony jest również dzieckiem, które nie zdaje sobie sprawy z tragicznych efektów swoich decyzji. Nie wie, że jej płytka chęć utarcia nosa Robbiemu, zniszczy życie także siostry, a w konsekwencji także jej samej.

W „Pokucie”, podobnie jak w „Dumie i…”, gra „koniowata” Keira Knightley (nic na to nie poradzę, że jest to typ aktorki, której po prostu znieść nie mogę), ale tym razem jest mniej irytująca niż jako Lizzie (może naprawili jej zgryz? Nie wiem w czym rzecz, ale Keira nie robi takich głupawych min, jak dotąd zwykła). Właściwie muszę przyznać, że zagrała bardzo sugestywnie. Podobnie zresztą, jak odtwórca roli Robbiego i trzy wcielenia Briony. Bardzo emocjonalne i intensywne aktorstwo, co mnie mile zaskoczyło. Poza tym piękne zdjęcia. „Pokuta” bardzo mi się podobała. W odróżnieniu od „Ostrożnie, pożądanie”, kupiłam świat przedstawiony, weszłam w skórę postaci, wraz z nimi przeżywałam ich dramaty. Chyba nadszedł czas, żeby poczytać książki Iana McEwana.

Może Cię również zainteresuje:

    Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Filmy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „„Pokuta” (2007) reż. Joe Wright

  1. Inblanco POLAND pisze:

    Książka jest rewelacyjna. Po „Pokucie” kupiłam w ciemno dwie kolejne powieści McEwana (ale jak to zazwyczaj bywa w moim przypadku: stoją i czekają, aż skończę czytać książki z biblioteki. Chyba muszę wprowadzić miesiące czytania tylko i wyłącznie „moich” książek )
    Na film czekam :) Niecierpliwie.
    A na choróbsko polecam herbatkę ze świeżym imbirem. Rozgrzewa, aż miło :)

  2. zosik POLAND pisze:

    Powiem Ci, że z radością odkryłam, że na początku lutego ukaże się wznowienie „Pokuty”. To sobie kupię. W marcu oczywiście, bo przecież luty miesiącem bez kupowania książek.
    I jeszcze nadmienię, że od połowy października nie jestem zapisana do żadnej biblioteki. Intensywnie czytam własne zbiory. I dobrze mi to robi.
    Pozdrawiam.

  3. Judytta POLAND pisze:

    Interesująco przedstawia się ten film, choć widzialam zaledwie urywki reklamowane w kinie to nie jestem do końca przekonana.

    Co do książek:
    Iana McEwana -może kiedyś sięgnę po nie ale pewności co do tego nie mam.

    Chyba że mnie oczaruje a to zawsze jest możliwe.

  4. chiara76 POLAND pisze:

    a mnie ta książka zawiodła trochę…tak ją chwalili na Forum Książka, sięgnełam jakiś czas temu i…no, jakoś nie do końca zachwyciła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>