Gdy ciemno i zimno ciągnie mnie ku Rosji.
Tak się jakoś dziwnie składa, że zima i Rosja łączą się z sobą nierozerwalnie. Trochę dlatego, że z kulturą rosyjską zaczęłam się zaprzyjaźniać w mroczne grudniowe wieczory na pierwszym roku studiów. Trochę dlatego, że Rosja nieodmiennie kojarzy mi się z tęgimi mrozami. Trochę dlatego, że gdy dominują depresyjne klimaty związane z niedoborem światła, z jakiś (nie do końca zrozumianych przeze mnie) przyczyn odczuwam dojmującą potrzebę dobicia się jeszcze bardziej. Oczywiście poprzez pogrążenie się w mrokach literackich. Dlatego, gdy szukałam książki na weekend, moja ręka sama powędrowała ku „Głową o mur Kremla” – zbiorowi reportaży na temat życia we współczesnej Rosji.
Powiem krótko: bolało. Spodziewałam się, że nie będzie to lekka czytanka, jednak zetknięcie z takim nagromadzeniem ludzkiego nieszczęścia przytłoczyło mnie i rozbiło. Wstrząsem była lektura „Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego podobnie, jak cyklu „Dzieci Rabatu” Anatolia Rybakowa, jednak każda z tych książek opisywała czasy minione. Reportaże Krystyny Kurczab-Redlich natomiast odnoszą się do najświeższych wydarzeń: codziennego życia szarych obywateli Moskwy, trwającego od początku lat dziewięćdziesiątych konfliktu w Czeczenii, a także kulisów zaskakującej kariery Władimira Putina. Książkę czyta się ciężko nie tylko ze względu na specyficzny styl (bazujący na dużej ilości cytatów; autorka z pewnością talentem literackim nie dorasta Kapuścińskiemu do pięt), ale również gorzką tematykę. Autorka drąży, zadaje pytanie i docieka prawdy na temat, umiejętnie fałszowanych przez oficjalną propagandę, tragicznych wydarzeń ostatnich lat (min. kulisy wydarzeń na Dubrowce). Nie omija drastycznych szczegółów – niestety. I bez nich „Głową o mur Kremla” byłoby lekturą trudną i smutną, opisującą trudne zmagania jednostki z nieludzkim systemem.
Może Cię również zainteresuje:
- „Syberia. Wyprawa na biegun zimna” Jacek Pałkiewicz 05/05/2008
- Portret Polaka czasów niewoli 16/04/2010
- Ojciec narodu i gwiazda 30/12/2010
- „Oko Świata. Od Konstantynopola do Stambułu” Max Cegielski 16/06/2009
- „Doktor Żywago” Borys Pasternak 24/11/2009
- W przedpieklu 08/03/2011
- Arystokraci muszą zginąć [Pokonani - I. Gołowkina] 02/04/2010










Bardzo ciekawe, lubie czasem takie ciezkie tematy. O Rosji tak naprawde wiem bardzo niewiele, dobrze byloby poszerzyc swoja wiedze. Ale czy nie ma w tym zbiorze reportazy za wiele o polityce? Akurat to mnie nie interesuje…
Niesty polityki jest dużo. Dużo nazwisk, dużo faktów. Suchy, naukowy styl. Trochę trudno się w tym chwilami połapać. Wolałabym żeby autorka, skoro mieszkała w Moskwie przez kilkanaście lat, bardziej skupiła się na rosyjskiej codzienności i społecznych problemach, tym czasem zajmują one bardzo niewiele miejsca w stosunku do objętości książki. Szkoda.
Zosiku, to może spodobałaby Ci się taka książka Any Uzelac, „Dzieci z Putino”. Mnie się bardzo podobała. Wklejam Ci link:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,2405956.html
Chiaro dziękuję za cynk ;) Nawet nie słyszałam o tej książce. I, choć chwilowo cierpię na przesyt tematyką rosyjską dużego kalibru, myślę, że prędzej czy później się wokół niej zakręcę.
ooo, no widzisz… powiem Ci, że bardzo mi się ona podobała i właśnie sporo społecznych spostrzeżeń w niej było, a nie polityka tylko, co mi właśnie osobiście bardzo pasowało. Tak więc Ci ją polecam. Pozdrawiam.
Przyglądałam się tej książce w bibliotece i mimo całej mojej do Rosji sympatii nie zdecydowałam się na jej zabranie. Czytałam już kiedyś reportaże tej autorki i jakoś trudnawo mi było, więc zachęta po sięgnięcie po kolejne żadna. Ale dobrze wiedzieć, co sądzą inni:)
Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Popieram to, że polityki jest dużo. Książkę p. Kurczab-Redlich przeczytałam po „Udręczonej Rosji” A. Politkowskiej przez co dużo łatwiej było mi pewne fakty połączyć. Książka jest trudna w odbiorze ze względu na treść – tak jak piszecie, natłok nieszczęścia, zła, bezprawia , wydaje się być nierealny, a jest w sumie tak blisko nas. Jeśli chodzi o walory literackie – czyta się to dobrze. Styl jest bardzo „informacyjno-PAPowy” , jak to relacje dziennikarskie, ale generalnie to nie przeszkadza. Najlepiej jednak są napisane wątki społeczne. Podsumowując – polecam, warto przeczytać, chociażby dla zaznajomienia się z tematem.
tak tak, kolejny polski tytuł z serii „prawda o Rosji”… zbiór subiektywnych opinii i analiz, serwowanych jako prawdy oczywiste i absolutne, a będące w rzeczy samej projekcją stereotypów i mitów.
Czytałeś w ogole tą książkę, że sugerujesz, że jest to ‘zbiór subiektywnych opinii i analiz, serwowanych jako prawdy oczywiste i absolutne, a będące w rzeczy samej projekcją stereotypów i mitów’? Mieszkasz w Rosji i masz jakieś własne przemyślenia na jej temat? Jeśli tak to napisz swoją wersję. Nic nie stoi na przeszkodzie. Chętnie sobie poczytam co masz do powiedzenia i co według Ciebie nie jest projekcją stereotypów i mitów?
A propos „Dzieci Arbatu”, o ktorych wspomnialas: w ten sposób trafilem wlasnie na Twoją stronę… dramatycznie poszukuję ostatniego tomu, „Proch i pyl”: czy posiadasz go może? albo czy wiesz, jak i gdzie można go zdobyć? będę niewypowiedzianie wdzięczny za pomoc:) jesli możesz, daj proszę znać mailem. Pozdrawiam
Dżejms – zgadza się z „Prochem i pyłem” jest ogromny problem. Miałam tą książkę wypożyczoną z Biblioteki Jagiellońskiej. Swojego egzemplarza niestety nie posiadam.