„Głową o mur Kremla” Krystyna Kurczab-Redlich

glowa-o-mur.jpg Gdy ciemno i zimno ciągnie mnie ku Rosji.

Tak się jakoś dziwnie składa, że zima i Rosja łączą się z sobą nierozerwalnie. Trochę dlatego, że z kulturą rosyjską zaczęłam się zaprzyjaźniać w mroczne grudniowe wieczory na pierwszym roku studiów. Trochę dlatego, że Rosja nieodmiennie kojarzy mi się z tęgimi mrozami. Trochę dlatego, że gdy dominują depresyjne klimaty związane z niedoborem światła, z jakiś (nie do końca zrozumianych przeze mnie) przyczyn odczuwam dojmującą potrzebę dobicia się jeszcze bardziej. Oczywiście poprzez pogrążenie się w mrokach literackich. Dlatego, gdy szukałam książki na weekend, moja ręka sama powędrowała ku „Głową o mur Kremla” – zbiorowi reportaży na temat życia we współczesnej Rosji.

Powiem krótko: bolało. Spodziewałam się, że nie będzie to lekka czytanka, jednak zetknięcie z takim nagromadzeniem ludzkiego nieszczęścia przytłoczyło mnie i rozbiło. Wstrząsem była lektura „Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego podobnie, jak cyklu „Dzieci Rabatu” Anatolia Rybakowa, jednak każda z tych książek opisywała czasy minione. Reportaże Krystyny Kurczab-Redlich natomiast odnoszą się do najświeższych wydarzeń: codziennego życia szarych obywateli Moskwy, trwającego od początku lat dziewięćdziesiątych konfliktu w Czeczenii, a także kulisów zaskakującej kariery Władimira Putina. Książkę czyta się ciężko nie tylko ze względu na specyficzny styl (bazujący na dużej ilości cytatów; autorka z pewnością talentem literackim nie dorasta Kapuścińskiemu do pięt), ale również gorzką tematykę. Autorka drąży, zadaje pytanie i docieka prawdy na temat, umiejętnie fałszowanych przez oficjalną propagandę, tragicznych wydarzeń ostatnich lat (min. kulisy wydarzeń na Dubrowce). Nie omija drastycznych szczegółów – niestety. I bez nich „Głową o mur Kremla” byłoby lekturą trudną i smutną, opisującą trudne zmagania jednostki z nieludzkim systemem.

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Lekturki, Polska, reportaż i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „„Głową o mur Kremla” Krystyna Kurczab-Redlich

  1. chihiro UNITED KINGDOM pisze:

    Bardzo ciekawe, lubie czasem takie ciezkie tematy. O Rosji tak naprawde wiem bardzo niewiele, dobrze byloby poszerzyc swoja wiedze. Ale czy nie ma w tym zbiorze reportazy za wiele o polityce? Akurat to mnie nie interesuje…

  2. zosik POLAND pisze:

    Niesty polityki jest dużo. Dużo nazwisk, dużo faktów. Suchy, naukowy styl. Trochę trudno się w tym chwilami połapać. Wolałabym żeby autorka, skoro mieszkała w Moskwie przez kilkanaście lat, bardziej skupiła się na rosyjskiej codzienności i społecznych problemach, tym czasem zajmują one bardzo niewiele miejsca w stosunku do objętości książki. Szkoda.

  3. chiara76 POLAND pisze:

    Zosiku, to może spodobałaby Ci się taka książka Any Uzelac, „Dzieci z Putino”. Mnie się bardzo podobała. Wklejam Ci link:
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75517,2405956.html

  4. zosik POLAND pisze:

    Chiaro dziękuję za cynk ;) Nawet nie słyszałam o tej książce. I, choć chwilowo cierpię na przesyt tematyką rosyjską dużego kalibru, myślę, że prędzej czy później się wokół niej zakręcę.

  5. chiara76 POLAND pisze:

    ooo, no widzisz… powiem Ci, że bardzo mi się ona podobała i właśnie sporo społecznych spostrzeżeń w niej było, a nie polityka tylko, co mi właśnie osobiście bardzo pasowało. Tak więc Ci ją polecam. Pozdrawiam.

  6. mbmm POLAND pisze:

    Przyglądałam się tej książce w bibliotece i mimo całej mojej do Rosji sympatii nie zdecydowałam się na jej zabranie. Czytałam już kiedyś reportaże tej autorki i jakoś trudnawo mi było, więc zachęta po sięgnięcie po kolejne żadna. Ale dobrze wiedzieć, co sądzą inni:)

  7. orchis POLAND pisze:

    Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Popieram to, że polityki jest dużo. Książkę p. Kurczab-Redlich przeczytałam po „Udręczonej Rosji” A. Politkowskiej przez co dużo łatwiej było mi pewne fakty połączyć. Książka jest trudna w odbiorze ze względu na treść – tak jak piszecie, natłok nieszczęścia, zła, bezprawia , wydaje się być nierealny, a jest w sumie tak blisko nas. Jeśli chodzi o walory literackie – czyta się to dobrze. Styl jest bardzo „informacyjno-PAPowy” , jak to relacje dziennikarskie, ale generalnie to nie przeszkadza. Najlepiej jednak są napisane wątki społeczne. Podsumowując – polecam, warto przeczytać, chociażby dla zaznajomienia się z tematem.

  8. irek AUSTRIA pisze:

    tak tak, kolejny polski tytuł z serii „prawda o Rosji”… zbiór subiektywnych opinii i analiz, serwowanych jako prawdy oczywiste i absolutne, a będące w rzeczy samej projekcją stereotypów i mitów.

  9. zosik POLAND pisze:

    Czytałeś w ogole tą książkę, że sugerujesz, że jest to ‘zbiór subiektywnych opinii i analiz, serwowanych jako prawdy oczywiste i absolutne, a będące w rzeczy samej projekcją stereotypów i mitów’? Mieszkasz w Rosji i masz jakieś własne przemyślenia na jej temat? Jeśli tak to napisz swoją wersję. Nic nie stoi na przeszkodzie. Chętnie sobie poczytam co masz do powiedzenia i co według Ciebie nie jest projekcją stereotypów i mitów?

  10. Dżejms POLAND pisze:

    A propos „Dzieci Arbatu”, o ktorych wspomnialas: w ten sposób trafilem wlasnie na Twoją stronę… dramatycznie poszukuję ostatniego tomu, „Proch i pyl”: czy posiadasz go może? albo czy wiesz, jak i gdzie można go zdobyć? będę niewypowiedzianie wdzięczny za pomoc:) jesli możesz, daj proszę znać mailem. Pozdrawiam

  11. zosik POLAND pisze:

    Dżejms – zgadza się z „Prochem i pyłem” jest ogromny problem. Miałam tą książkę wypożyczoną z Biblioteki Jagiellońskiej. Swojego egzemplarza niestety nie posiadam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>