„Szczęście nadejdzie jutro” Oksana Robski
Powieść o kulisach życia tak zwanych nowych Ruskich to raczej ciekawostka niż poważne dzieło. Prawdę mówiąc bardziej podobało mi się „Casual. Zwyczajna historia”, którą pochłonęłam pewnego letniego popołudnia, ale „Szczęście nadejdzie jutro” – kolejna powieść Oksany Robski też jest całkiem niezła, czyta się ją szybko i przyjemnie. Oczywiście jeśli kogoś interesuje snobistyczne życie nuworyszów zamieszkujących okolice Rublowki. Bo jeśli nie – to książki Robski radzę omijać szerokim łukiem.
Bohaterka powieści, uzależniona od ‘koko dżambo’ matka dziecku i żona zamożnemu biznesmenowi, Nikita postanawia trochę z przekory, a trochę z nudów założyć agencje ochrony składającą się wyłącznie z kobiet. Ale jeśli drogi czytelniku masz nadzieję, że „Szczęście nadejdzie jutro” jest zapisem przygód ponętnych ochroniarek, czuję się w obowiązku wyprowadzić cię z błędu. Miast tego Robski skupia się na dogłębnym opisie rozpasania klasy próżniaczej (do której sama się zalicza, więc zna ją od podszewki). Galeria stworzonych przez nią postaci uosabia snobizm w czystej postaci, szasta dolarami na lewo i prawo i egzystuje na ciągłym haju. I tak w kółko przez niemal 400 stron.
Jeśli kogoś, tak jak mnie, interesuje Bolszaja Rossija z całym dobrodziejstwem inwentarza – polecam. Jeśli nie za bardzo – odradzam, bo „Szczęście nadejdzie jutro” Cię zanudzi. A tu do przeczytania artykuł o autorce i innych reprezentantach finansowej arystokracji z Rublowki.









o, ja o niej też pisałam, o tu:
http://chiara76.blox.pl/2007/07/Szczescie-nadejdzie-jutro-Oksana-Robski.html
Miłych Świąt;)
A ja na razie tylko się przymierzam:))) W przyszłym roku motywem przewodnim literacko mam zamiar uczynić literaturę rosyjską i wówczas sięgnę po Oksanę Robski. Odmawiam jej sobie od dobrego miesiąca, ale twarda jestem i będę czytała dopiero po Nowym Roku. Recenzja będzie u mnie, na prowincjonalnym…itd.:)
Chiaro widzę, że masz bardzo podobne poglądy na pisaninę pani Robski jak ja :)
Mbmm ciekawa jestem jak Ty ją odbierzesz. Swoją drogą to aż zazdroszczę pomysłu wczytywania się w Rosjan. Świetny pomysł.
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Złota pagoda" Yukio Mishima
przy łóżku "Pokonani" Iriny Głowkiny - wciąż, bo czyta się świetnie, ale powoli ;-)
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Ostatnie posty
Najnowsze komentarze
Najczęściej czytane