Bardzo, bardzo dobre czytadło na podstawie, którego powstał serial „Dexter” (o pierwszej serii pisałam tu), który zresztą od stycznia 2008 będzie można obejrzeć na TVN. Literacki Dexter troszkę się różni od tego serialowego, ale nadal jest absolutnie uroczym psycholem, który aby móc normalnie funkcjonować w społeczeństwie, raz na jakiś czas musi kogoś rytualnie (metodycznie i z pełnym pietyzmem) pozbawić życia. Przy okazji czyni pożytek społeczeństwu, bo wybiera socjopatów podobnych do siebie tyle, że niedobrych. Bo Dexter, pomimo swych niepokojącym ‘mrocznych potrzeb’, jest postacią 100% pozytywną.
„Darkly Dreaming Dexter” (bo tak brzmi oryginalny tytuł, który muszę w tym miejscu odnotować, gdyż uważam, że jest świetny) w wersji papierowej jest również kryminałem, ale zaprawionym końską dawką czarnego humoru, sarkazmu i autoironii. I co do jednego jestem pewna: Dexter jest najbardziej czarującym seryjnym mordercą z jakim dotąd miałam do czynienia.
[Edit: a tutaj do poczytania moje refleksje na temat pierwszego i drugiego sezonu]
Może Cię również zainteresuje:
- Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)










Oglądałam serial „Dexter” całkiem niedawno i podobał mi się choć na początku nie byłam zachwycona.
Tak jest czarujący:))))
Myślę że chyba będzie dalsza część serialu.
Ja też obejrzałam „Dextera” i mimo początkowych obiekcji, polubiłam go:) I to bardzo.
Wahałam się nad książką, bo nie bardzo chciałabym czytać to, co przed chwilą obejrzałam. Ale skoro są, jak powiadasz, różnice to kupuję!
W święta mój przyszły szwagier dziękował mi za polecenie Dextera. W rodzinie (tej młodszej części) zapanowała Dexteromania. Ale wszystko w zgodzie z Kodeksem Harry’ego ;))
Drogie Panie :) Również moje początki z serialowym Dexterem były ciężkie, ale później bardzo się polubiliśmy ;) A co do książki, do pewnego momentu jest dość podobnie, później akacja rozgrywa się trochę inaczej. A co do postaci – producenci świetnie dobrali obsadę.