„Cena wody w Finistere” Bodil Malmsten

Bardzo przyjemna książka. Czyta się błyskawicznie, jednym tchem, pomimo tego, że na próżno szukać w niej przemyślanej fabuły czy intrygujących wątków. Jest za to proza życia, czyli szara codzienność w czystej postaci. Tyle, że osadzona we francuskich realiach. I, co najważniejsze, opisywana z perspektywy cudzoziemki. Przybysza z dalekiej północy. Obcego. „Cena wody w Finistere” nie jest typową powieścią, to raczej luźno spisane refleksje na temat przeżyć dnia codziennego. Swobodny tok opowieści Malmsten kojarzy mi się z blogowaniem, autorską próbą rozbrojenia, spisania, zinterpretowania codzienności, w myśl zasady mój jest ten kawałek podłogi, a w przypadku „Ceny wody…” mój jest ten kawałek ogródka.

Właśnie, ogródek. Zamówiłam książkę Malmsten z myślą o bożonarodzeniowym prezencie dla mojej kochanej cioteczki, która nie tylko bardzo sobie ceni literaturę prowansalsko-toskańską (Mayle, Mayse), ale również jest miłośniczką prac ogrodowych. A „Cena wody…” jest między innymi zapisem ogrodniczego znoju i radości. Smutku, gdy krzaki róż zaatakował szkodnik i radości, gdy na wiosnę wyrosły krokusy. Nawet jeśli masz w głębokim poważaniu sposoby pielęgnacji dębowych samosiejek, nie można pozostać obojętnym wobec piękna roślinnego świata Bodil Malmsten. Jej własnego kawałka podłogi.

Podziwiam autorkę za odwagę. Za to, że mając 55 lat postanowiła porzucić wygodne życie i zacząć wszystko od nowa, w innym kraju, klimacie otoczeniu. Wśród obcych ludzi mówiących nie do końca zrozumiałym językiem. I nade wszystko – samotnie. Podziwiam i zazdroszczę, bo Malmsten udało się odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Ja wciąż takiego szukam.

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Europa, Lekturki, Piękna, Skandynawia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „„Cena wody w Finistere” Bodil Malmsten

  1. Judytta POLAND pisze:

    Widzę że pozycja jest naprawdę ciepła i pokrzepiająca:)
    Więc na równo z Chiarą skończyłaś ją czytać.

    Powiem szczerze: właśnie dzięki blogom innych czytleniczek ( nawet nie dzięki forum książkowym) lecz właśnie poprzez takie zapiski na blogu co, kto czyta poznałam wielu innych autorów.

    Dzięki Chiarze:
    Donnę Leon, Camilleriego noi Mankella.
    Natomiast Padma recenzjami skusiła mnie na:
    „Dom w Riverton”
    a na dniach otrzymałam prezent ” Dzieci cesarza” właśnie też poprzez recenzję Padmy.

    I oby nas było jak najwięcej!

  2. zosik POLAND pisze:

    Judytto ja mam dokładnie taki sam stosunek do blogowania :) Czytam blogi o książkach w poszukiwaniu inspiracji. I między innymi „Cenę wody…” odkryłam dzięki entuzjastycznym opisom na blogach. Swoją drogą ta książka w naszym małym literackim kręgu jest niezłym hitem ;)
    Pozdrawiam!

  3. chiara76 POLAND pisze:

    widzę, że czytałyśmy synchronicznie niemal i tak samo nas zachwyciła;)

  4. zosik POLAND pisze:

    Taaak :) Fajnie wyszło i powiem Ci, że ta skromna książeczka jest na drugim miejscu listy bestsellerów w Merlinie.

  5. patekku POLAND pisze:

    Też mnie oczarowała. Głównie poetyckością i klimatem…

  6. kosia POLAND pisze:

    Ceny wody w Finistere, którą naiwnie kupiłam przed wyjazdem na narty, bo kiedyś spędziłam w Bretanii trzy tygodnie i mam sentyment to strata czasu. Do książki, a zwłaszcza autorki nie mam – po lekturze do połowy i chwatit’ – żadnego sentymentu. Nie polecam tej książki nikomu, chyba, że jest miłośnikiem rozwydrzonego, lewicującego feminizmu rozpuszczonego w skandynawskim luksusie socjalnym. Ja nie jestem. Zero tam poczucia humoru. Wymagania kosmiczne. Nie miałabym ochoty poznawać tej kobiety, a jej zmagania z ogrodnictwem wcale mnie nie poruszają. To najgłupiej przeze mnie wydane ostatnio pieniądze na książkę. Jest to jedna z nielicznych książek w moim księgozbiorze, do której na pewno nigdy nie wrócę i nie zatęsknię.

  7. zosik POLAND pisze:

    Kosiu :) Wyczerpujące wytłumaczenie niechęci do książki Malmsten. Skoro nie będziesz wracać do „Ceny wody…” może po prostu sprzedasz ją via allegro? Ja w ten sposób pozbywam się książek, których nie lubię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>