„Przystupa” Grażyna Plebanek
Im dłużej myślę o tej powieści tym mam coraz mniej pewności jak mam ją ocenić i co gorsze w jaki sposób opisać. Jedno jest pewne – najnowsza powieść Grażyny Plebanek podobała mi się, ale nie tak jak dwie poprzednie. „Pudełko ze szpilkami” przeczytałam w ciągu jednego wieczora, „Dziewczyny z Portofino” trochę mnie umęczyły, ale i tak wspominam je bardzo ciepło. A „Przystupa”? „Przystupa” jest jak zimny kotlet. Smaczna, ale i niesmaczna zarazem.
W pisarstwie Plebanek najbardziej podobają mi się pełnokrwiste portrety kobiet – postaci, z którymi w mniejszym lub większym stopniu może utożsamić się polska czytelniczka. Takie były bohaterki poprzednich powieści, ale taka nie jest Przystupa – pozbawiona imienia, wiecznie milcząca młoda kobieta, która z zapyziałej prowincji wyrusza na podbój wielkiego świata. Właściwie podbój nie jest odpowiednim słowem, bo Przystupa wyrusza sprzątać wielki świat. Najpierw domostwo Gwiazdy w Warszawie, później kolejne domy w Szwecji. Uparcie milcząca, wyalienowana i zamknięta w sobie bohaterka, gdziekolwiek się pojawi, już samą swoją obecnością ożywia najbliższe otoczenie, bowiem świat z perspektywy skromnej sprzątaczki nabiera zupełnie innego zabarwienia. Przystupa jest jak katalizator. Przyspiesza to co i tak jest nieuniknione. Odsłania, kryjącą się pod płaszczykiem mieszczańskiej normalności i moralności, hipokryzję i różne wynaturzone upodobania. Obnaża kryzys instytucji rodziny, płytkość międzyludzkich relacji. Plebanek nie szczędzi realistycznych opisów ani różnych przygód swej nieszczęsnej bohaterce, trochę w myśl zasady ‘nic co ludzkie…’.
Przystupa, stworzenie z natury dobre choć proste, jednak nie jest w stanie wzbudzić we mnie ani krzty sympatii ani współczucia. Powieść jest reklamowana jako współczesna pikareska, ale jaki z tej Przystupy łotrzyk? Jaka z niej awanturnica? Choć trzeba przyznać, że z rozlicznych tarapatów zawsze, niczym kot, spada na cztery łapy.









Czytałam jej „Pudełko ze szpilkami” -podobało mi się.
Jednak po inne lektury Plebanek narazie nie sięgnęłam dlatego że raczej to nie jest łatwe pisanie.
Judytto zgadzam się z Tobą w 100%, Plebanek nie jest łatwa, także styl w jakim napisała dwie pierwsze powieści był dość specyficzny. „Przystupa” jest napisana w sposób bardziej przystępny.
Pozostaw swoj komentarz.
Lekturki są też tu
Lekturki na wynos
Rysunek © Zosia Frankowska
Tagi
W torebce
"Loteria" Shirley Jackson
oraz
"Gypsy Masala" Preethi Nair
Zajrzyj
Kategorie wpisów
Archiwum
Książka miesiąca
Luty: "Betonowy ogród" Ian McEwan
Marzec: "Sztywniak" Mary Roach
Kwiecień: "Spokojne niedzielne popołudnie" Hanna Krall oraz "Podejrzenia pana Whichera" Kate Summerscale
Maj "Dowody na istnienie" Hanna Krall
Czerwiec "Zagubieni" Daniel Mendelsohn
Lipiec "Moje życie we Francji" Julia Child