W minionym stuleciu dużą popularnością cieszyły się powieści publikowane w odcinkach. A dziś? Zwyczaj drukowania w prasie książek utracił dawny status, a osoby spragnione czytelniczych doznań rodem z przełomu XIX i XX wieku przeniosły się do… Internetu. Buszując po sieci znalazłam serwis DailyLit, który umożliwia subskrypcję książek w postaci elektronicznej. Codziennie (lub co drugi dzień) dostarcza mailem fragment wybranego dzieła. A jest w czym przebierać. Za prenumeratę większości książek trzeba płacić, ale w bazie DailyLit znajduje się również całkiem spory zbiór klasycznych powieści, których prawa autorskie już powygasały. Będzie to między innymi „Anna Karenina” (jedyne 430 odcinków), „Dracula” (187), dramaty Szekspira (30-40) czy „Kobieta w bieli” (286).
Przyznaję się bez bicia, że miłośniczką e-booków i idei czytania z monitora nie jestem, ale pomysł mailowej subskrypcji bardzo mi się spodobał. Ma on kilka zalet. Po pierwsze zachęca do regularności i konsekwencji w powziętej lekturze. Po drugie można sobie odświeżyć angielski. Po trzecie… nie wiem czy powinnam się do tego przyznawać, ale zawsze to jakieś urozmaicenie pracowniczej doli. Na początek wybrałam „Przygody Tomka Sawyera” (90 fragmentów) i od poniedziałku zabieram się za czytanie.
Może Cię również zainteresuje:
- Ups… Ten wpis jest jedyny w swym rodzaju ;-)










Dzięki za adres. Ja wybrałam Doyle’a i jego nieśmiertelnego Holmesa. Odcinek będzie nadchodził co dwa dni, więc w moim przypadku stwarza to większe prawdopodobieństwo, iż przeczytam w całości dostarczony fragment. Ja się dopiero uczę języka, więc mam trochę obaw. Miłego dnia (choć w poniedziałek trudno w to uwierzyć, prawda? :)))
Też wybrałam opcję co drugi dzień ;) Pierwszy odcinek już przyszedł i w razie czego można zażądać przesłania następnego natychmiast. Pozdrawiam
Nie przemawiają do mnie książki które mam czytać na ekranie.
Chyba że miałabym mozliwość wydrukowania tego tekstu lecz często są zabezpieczone na tą ewentulność.
DailyLit umożliwia drukowanie :-)
Pozdrawiam!