„Drzewo Janczarów” Jason Goodwin

Drzewo JanczarówNie przepadam za książkami, których akcja toczy się poza granicami kraju, z którego pochodzi autora. Uściślając: jeśli cała intryga jest głęboko zanurzona w realiach świata przedstawionego. Siłą rzeczy w wielu przypadkach pisarz przeinacza czy reinterpretuje kulturowe tropy, co może prowadzić do wielu nieporozumień. Takim przykładem są „Wyznania Gejszy”, które dla wielu są powieścią – dogmatem, jedynym źródłem wiedzy na temat Japonii. Tym czasem Golden bardzo sprytnie stworzył na potrzeby „Wyznań…” fantazmat tajemniczej kobiety wschodu, który ubrał w iście melodramatyczny sztafaż. Nie przeczę, że książka posiada walory poznawcze, ale z drugiej strony dobrze byłoby gdyby czytelnik miał świadomość, że ma do czynienia tylko z beletrystyką, a to co zapisane na kartach powieści może mijać się z historyczną prawdą. Ale nie o „Wyznaniach Gejszy” miał być ten tekst.

Do książki Goodwina miałam początkowo dosyć mieszane uczucia (z powodu, który przedstawiłam przed chwilą) z tą różnicą, że czytając Goldena miałam już w miarę ustematyzowaną wiedzę na temat kultury Japonii. Na temat dziejów Turcji posiadam informacje w ilości dość szczątkowej. Właściwie zainteresowałam się tym państwem dopiero po obejrzeniu „Głową w mur” Fatiha Akina, który bardzo sprytnie zastosował zasadę przeciwieństw, kontrastując ze sobą Hamburg i Stambuł. Ten pierwszy pokazał w sposób wyjątkowo odpychający, szary i ponury. Z kolei Stambuł jest kolorową, nowoczesną metropolią. Akin tym samym odwrócił zakorzeniony w świadomości Europejczyka podział na cywilizowany Zachód i nie-cywilizowany Wschód.

Akcja „Drzewa Janczarów” osadzona jest w pierwszej połowie XIX wieku, właśnie w Stambule. Goodwin bardzo pieczołowicie odtworzył realia dworu sułtana, a że główny bohater jest eunuchem przy okazji zaprosił swych czytelników do haremu. Intryga detektywistyczna całkiem przyjemna, ale średnio wciągająca. Jednak przemieszanie motywów kryminalnych z kulturowo obcym (a co za tym idzie pociągającym i tajemniczym) wątekiem orientalnym daje miły efekt. Książka dostarcza sporo dobrej rozrywki bowiem autor postarał się i o wątek romansowy, i bujne tło obyczajowe. Opis pewnej tajemniczej pieczeni na ruszcie napędzanym przez małego pieska to zdecydowanie najlepszy kawałek powieści!! Kompletnie mnie zelektryzował, rozbudził w czasie rannej jazdy do pracy i na tyle skutecznie wbił się w pamięć, że długo o nim nie zapomnę.

„Drzewo Janczarów” czyta się z zainteresowaniem, jednak bardziej jako bliskowschodnią ciekawostkę niż dobry kryminał.

4/6 – słowem książka całkiem niezła :-)

Może Cię również zainteresuje:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Brytyjskie, Kryminalni, Lekturki i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Drzewo Janczarów” Jason Goodwin

  1. Pingback: Lekturki się postarzały, a książki szukają nowego domu UNITED STATES

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>